Jak pokazują dane z państw UE, pladze narkotyków nie była straszna pandemia koronawirusa SARS-CoV-2. Nałożone w różnym stopniu, na granice w UE (te zewnętrzne i wewnętrzne), obostrzenia wjazdowe oraz generalnie ograniczenie przemieszczania się obywateli państw UE i spoza UE, zmusiły przestępców do ostrzejszej walki o rynek. Jednak, narkobiznes dostosował swoje strategie w zakresie przemytu, produkcji i dystrybucji środków odurzających do nowych epidemicznych warunków. 

Według raportu „EU Drug Markets Impact of COVID-19”, opublikowanego przez EMCDDA (Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, działające od 1993 r.) oraz Europol, narkobiznes utrzymał swoje kluczowe pozycje w przestrzeni przestępczości narkotykowej. W przypadku Polski, przez „efekt COVID-19” miały wzrosnąć ceny marihuany, a także kokainy oraz narkotyków syntetycznych (amfetamina, metaamfetamina oraz MDMA). Co więcej, w kraju miała również spaść dostępność wszystkich kluczowych dla narkobiznesu środków odurzających, ale nie były to spadki znaczące. COVID-19 nie pokonał narkotyków i nie wyrzucił ich z naszych ulic. W przypadku narkobiznesu ewidentnie nie potrzeba żadnego odmrażania, gdyż przestępcy nie utracili możliwości zarabiania.

Przy czym, według raportu, wśród państw UE ceny nielegalnych substancji poszybowały w górę w sposób najbardziej znaczący przede wszystkim we Francji (dotyczyć to ma marihuany, heroiny, kokainy). Oczywiście to również we Francji odnotowane zostały największe spadki w zakresie dostępności wszystkich najbardziej popularnych narkotyków. Podobnie stało się w Hiszpanii, również mocno dotkniętej efektami COVID-19. Duże skoki cen uwidoczniły się także na nielegalnym rynku narkotykowym w Norwegii. Generalnie, w części państw UE problemy były odnotowywane przede wszystkim w perspektywie sprzedaży detalicznej środków odurzających oraz ich jakości.

COdnotowano przy tym zwiększenie się ilości konfrontacji pomiędzy przestępcami zaangażowanymi w narkobiznes, szczególnie w takich państwach, jak chociażby Dania, Finlandia, Francja oraz Szwecja. Co interesujące, policje z Austrii oraz Portugalii informowały o braku wpływu COVID-19 na poziom przemocy wśród grup zaangażowanych w przestępczość narkotykową.

Eksperci z EMCDDA oraz Europolu odnotowują pewien trend w zakresie wzrastania różnych napięć pomiędzy przestępcami i przemocy, istniejącej przecież zawsze wokół narkobiznesu. Szczególnie, że więzy pomiędzy samą przestępczością zorganizowaną, ale także pomiędzy organizacjami przestępczymi a brokerami (trudniącymi się pośrednictwem czy też praniem pieniędzy) są nader dynamiczne. Szybkie układy i chęć poszukiwania kolejnych partnerów w przestrzeni narkobiznesu zwiększa ryzyko występowania walk o szlaki przerzutowe, źródła narkotyków oraz terytoria do ich dystrybucji.

Zauważalne dla przeciętnego obywatela ograniczenia, w zakresie poruszania się na kontynencie, pomiędzy państwami UE oraz poza nimi, nie przełożyły się generalnie na możliwości grup przestępczych w zakresie obrotu narkotyków. Oczywiście pandemia koronawirusa uderzyła w pomniejsze formy, np. szmuglowania mniejszych ilości środków odurzających, chociażby za pomocą lotów komercyjnych czy też przejazdów prywatnych pojazdów. Jednak, należy pamiętać, że cały czas utrzymywana była spedycja, w tym na szlakach morskich.

źródło: infosecurity24.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze