Od kilku lat na Pomorzu dochodziło do kradzieży ludzkich szczątków z lokalnych nekropolii. Ostatnio zdarzenia te miały miejsce co kilka miesięcy. Najczęściej wykradane były szczątki starszych osób, od pochówku których minęło co najmniej kilkanaście lat. Widok na miejscu przestępstwa był makabryczny: zdewastowane groby, poprzewracane płyty nagrobne, połamane krzyże… Cmentarne hieny przysparzały policji coraz więcej pracy. Ludzie byli przerażeni.

Co roku na terenie całego kraju policja odnotowuje przypadki dewastacji cmentarnych nagrobków. Najczęściej są to akty bezmyślnego wandalizmu, głupoty albo trudnego do wytłumaczenia chuligaństwa, do których dochodzi często po wypiciu alkoholu. Niektóre takie zdarzenia bywają zastanawiające.

W ostatnich miesiącach na Pomorzu dochodziło do nich zdecydowanie częściej niż w innych częściach kraju. Policja zaczęła łączyć ze sobą te przypadki, bowiem miały one wiele cech wspólnych. Sprawca niszczył grobowce na mało uczęszczanych cmentarzach, z daleka od kamer monitoringu i przypadkowych przechodniów. Pod osłoną nocy przechodził przez ogrodzenie, rozbijał płytę nagrobną i wyłamywał wieko trumny, skąd wykradał szczątki zmarłych oraz przedmioty, z którymi byli pochowani, m.in. biżuterię, różańce, książeczki do nabożeństwa, fragmenty ubrań i ozdób. Największą zagadką był motyw jego działania.

Zatrzymanie sprawcy tych zdarzeń było dla pomorskiej policji olbrzymim wyzwaniem. O tym jak do tego doszło i kim był domniemany sprawca przeczytasz w reportażu Leona Madejskiego pt. „Nawet po śmierci nie zaznasz spokoju”.

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych znajdziesz  w najnowszym miesięczniku „Detektyw” nr 11/2018 w sprzedaży od 16 października 2018 roku, a także w wersji elektronicznej  do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze