Włamał się do banku przy Krupówkach w Zakopanem. Dokonał licznych zniszczeń pomiędzy konstrukcją sufitu podwieszanego a stropem, ale niczego nie ukradł. Nieproszonym gościem okazał się… kot.

Pracowników banku zaintrygowały uszkodzenia podwieszanego sufitu i oderwany kaseton. Zaniepokojeni wezwali policję. Sprawa nabrała dodatkowych rumieńców, gdy podczas oględzin techników kryminalistyki z sufitu zaczęły dochodzić niepokojące odgłosy.

Po sprawdzeniu okazało się, że uszkodzeniom winny jest kot. Sprawcy nie udało się jednak zatrzymać. Wystraszony zamieszaniem zbiegł z miejsca zdarzenia. Wydaje się raczej nieprawdopodobne, by śledczym udało się wpaść na jego trop.

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze