Hazard niemal każdemu kojarzy się z finansową ruiną. Dotyczy to wszystkich gier hazardowych, w tym także ruletki, która nie przypadkiem zyskała miano „szatańskiej gry”. Skoro suma wszystkich cyfr znajdujących się na jej kole wynosi 666, to coś się musi za tym kryć… Ruletka przynosi nieszczęście. Nie znaczy to jednak, że dla wszystkich stała się ona przekleństwem. Zdarzali się w przeszłości tacy, którym dzięki niej udało się odnieść sukces.

Słowo „ruletka” pochodzi z języka francuskiego i oznacza „małe koło”. Najprostsza wersja gry znana jest pod nazwą „boule” i do dziś można w nią zagrać w kasynach we Francji. Nazywa się ją „małą grą”.

Współcześnie spotykana wersja ruletki wymyślona została przez francuskiego matematyka, fizyka i filozofa Blaise’a Pascala w 1645 r. Służyła mu nie jako rozrywka, lecz pomoc w ćwiczeniach z rachunku prawdopodobieństwa. Z czasem ruletka trafiła jednak do jaskiń hazardu i tam zyskała sobie jak najgorszą sławę.

Przy ruletce olbrzymie fortuny tracili Sapiehowie, Braniccy i Romanowowie. Przekleństwem stała się ona też dla Dostojewskiego, który dał temu wyraz w jednej ze swych powieści. Nie jest to jednak reguła. Zdarzali się w historii i tacy, dla których gra stała się przepustką do sukcesu. Jak im się to udało? Tylko w nielicznych przypadkach pomógł im łut szczęścia. Zdobyta fortuna to częściej efekt sprytu, taktyki oraz czegoś, o czym każdy hazardzista powinien pamiętać: w ruletce, tak jak w każdej grze hazardowej, ważne jest to, by w odpowiedniej chwili się wycofać.

Antoni Szmytkowski

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze