Poznała go na wyjeździe firmowym. Uczestniczyła w nudnej korporacyjnej konferencji. Mieszkała w hotelu w Zakopanem. On w tym czasie brał udział w spotkaniu biznesowym. Poznali się w barze. Przedstawił się jako szef firmy finansowej. Na Beacie Z. zrobił duże wrażenie, choć przystojny specjalnie nie był.

Zbyt duży, nieporadny – nie kojarzył się z typem amanta, ale było w nim jedno, co na Beatę podziałało. Zdecydowanie. Od początku pokazał się jako człowiek o wyraźnie zarysowanych celach, pewny siebie, zdeterminowany. Mówił bez cienia wątpliwości o czekającym go sukcesie, jego i jego firmy. Chwalił się, bez udawania, bez fałszywej skromności – z otwartą przyłbicą.

Mówił to wszystko, by zrobić na niej wrażenie, tak jak „prawdziwy facet”. Dziś takich facetów już nie ma, a przecież kobietę się „kupuje”. Ta dawna zasada się nie zmieniła. Andrzej miał to w sobie. Dawał do zrozumienia od początku, że wie jak dbać o potrzeby płci pięknej. Pewny siebie biznesmen, przekonany o własnym sukcesie, mówiący z żarliwością o karierze – takie wrażenie wywarł na Beacie. Już na pierwszym spotkaniu dał jej odczuć, że jest dżentelmenem „dawnego” sznytu. Za wystawną kolację to on zapłacił. Później sponsorował wszystkie atrakcje – wizytę na wyciągu narciarskim, saunę, obiad, zamówił wino do pokoju, gdzie spędzili noc pełną namiętności.

Tak zostali parą. Zaoferował jej przeprowadzkę do siebie – chciał, by zamieszkała u niego razem z Asią, 8-letnią córką z pierwszego związku. Zadeklarował, że niczego nie będzie im brakować. Po kilku miesiącach zgodziła się. Wypowiedziała umowę o pracę w korporacji i przeniosła się do niego.

Jak zakończyła się ta historia? Dowiesz się sięgając po „Detektyw – Wydanie Specjalne” 2/2018

Więcej ciekawych i intrygujących tematów kryminalnych z psychopatami w roli głównej znajdziesz  w najnowszym wydaniu kwartalnika „Detektyw – Wydanie Specjalne” nr 2/2018 w sprzedaży do 27 sierpnia 2018 roku, a także w wersji elektronicznej dostępnej TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze