Od kilku dni internet zalewa fala fałszywych informacji dotyczących działań administracji państwowej w sprawie koronawirusa. Już chyba każdy ma znajomego, którego ciocia pracuje w ministerstwie, kancelarii premiera, czy urzędzie miasta (niepotrzebne skreślić), która donosi o apokaliptycznych wizjach blokady miast i zamykania sklepów Tego typu niesprawdzone i wielokrotnie dementowane przez rząd, informacje, tylko powiększają panikę.

To najczęściej tylko niezbyt mądre żarty, ale są też osoby, które na strachu przed epidemią postanowiły zarobić. Jednym z takich przykładów jest krążący za granicą mail, w którym cyberprzestępcy zamieścili link do fałszywej listy najczęściej zadawanych pytań w sprawie choroby. Osoby, które w niego wejdą, zamiast odpowiedzi na nurtujące pytania, zainstalują na swoim komputerze złośliwe oprogramowanie. Prawdopodobnie służy ono m.in. do przechwytywania danych logowania do kont bankowych.

Jak twierdzą specjaliści zajmujący się tematem cyberbezpieczeństwa, liczba zarejestrowanych oszustw, które bazują na panice spowodowanej koronawirusem, rośnie w lawinowym tempie. Przypominają również, że jest to dość popularna metoda, która wykorzystywana jest przy niemal wszystkich kryzysach, katastrofach, czy głośnych tematach interesujących duże ilości osób na całym świecie. Jest bardzo duża szansa, że podobnego typu oszustwa pojawią się także w polskim internecie.

Źródło: next.gazeta.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze