Całkiem niedawno kolejną metodę wyłudzenia pieniędzy opisał „Gazecie Pomorskiej” pan Bogdan, Czytelnik gazety z bydgoskiego Czyżkówka.

Rano zgłosiło się do mnie kilku fachowców. Zaproponowali wymianę rynien za bardzo atrakcyjną cenę – 500 złotych. Kiedy dobiliśmy targu, zabrali się do pracy. Problem w tym, że wykonali ją wyjątkowo źle. Kiedy zacząłem domagać się poprawek, nie chcieli tego zrobić, za to zażądali ode mnie niemal 10 tysięcy złotych! Zawołałem sąsiadkę i poprosiłem, żeby wezwała policję, ale oni słysząc to uciekli…

Do podobnego zdarzenia doszło w Białych Błotach o czym pisze serwis naszebialeblota.pl. Tam do starszej mieszkanki przyjechali nieznani jej mężczyźni, którzy stwierdzili, że w jej domu zamontowane są stare przeciekające rynny i trzeba je jak najszybciej wymienić na nowe. Za usługę żądają niezbyt wygórowanej ceny 150-250 zł za materiały i robociznę.

Z tym, że potem okazuje się, że to cena za metr bieżący i w sumie trzeba zapłacić nawet 10 000 zł. Robotnicy ”łaskawie” godzą się na zejście do połowy tej stawki. „Ekipa od rynien” zażądała od starszej pani z Białych Błot podobnej stawki.

Kobieta zapłaciła 4500 złotych.

Serwis wp.pl tak pisze o nowej metodzie oszustów: Podjeżdżają pod dom i obiecują szybką naprawę po kosztach. Po wykonanej usłudze żądają zapłaty wielokrotnie przewyższającej umówione wynagrodzenie. Nie płacisz, licz się z przykrymi konsekwencjami.

„Oszustwo na rynny” może w pierwszej chwili wywołać uśmiech, ale proceder jest bardzo rozpowszechniony w całym kraju. Przede wszystkim trzeba podpisywać umowy z wykonawcami.

Źródło: www.pomorska.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze