Podziemny harem

Dziewczyna została kompletnie odcięta od rodziny i dotychczasowego życia. Spała i jadała w skromnym pokoju zlokalizowanym w podziemiach posiadłości, które stanowiły rozbudowany odizolowany od reszty Bab al-Azizy kompleks pokoi połączonych długimi, wąskimi korytarzami. Rachida regularnie zabierana była przez strażniczkę do sypialni Wodza. Jeśli miała więcej szczęścia, to musiała tylko odegrać tam wyuzdany taniec erotyczny i striptiz. Zazwyczaj była jednak brutalnie wykorzystywana seksualnie, gwałcona, bita i poniżana.

Często prosto z sypialni trafiała do gabinetu lekarskiego z bolesnymi śladami pobicia, pogruchotanymi kośćmi lub krwawiącymi drogami rodnymi.

Rachida w swoim pokoju miała do dyspozycji telewizor i magnetowid, na którym włączano jej filmy pornograficzne – miała uczyć się z nich perwersyjnego obcowania z mężczyzną. Nierzadko kazano jej również obserwować z bliska, jak Kaddafi zabawia się z innymi kobietami, aby mogła dokładnie poznać jego wyuzdane upodobania.

Wszystko odbywało się w oparach alkoholu, narkotyków, a także środków na potencję, które do posiadłości Wodza miały być dostarczane całymi kartonami. Dyktator niemal ciągle znajdował się pod wpływem narkotyków, opium, kokainy lub marihuany – faszerował tym również swoje nałożnice, aby uczynić je bardziej uległymi.

Takich dziewczyn jak Rachida mogły być setki, a być może nawet tysiące na przestrzeni 42 lat dyktatury Muammara Kaddafiego.

Dramat tych kobiet, często dopiero dojrzewających dziewczynek, przez lata skrywany był w mrocznych alkowach posiadłości dyktatora. Wszystko wyszło na jaw dopiero w 2011 roku, po obaleniu rządów tyrana. Do kilku z tych seksualnych niewolnic, które przeżyły piekło, udało się dotrzeć francuskiej dziennikarce Annick Cojean. Ich wstrząsające relacje opisane zostały w książce „Kobiety Kaddafiego”.

Dziewczyny upatrzone przez pułkownika porywane były ze szkół, domów, ulicy, miejsc pracy. Każda próba czynnego oporu, niedopuszczenie do porwania, czy wręcz „odbicia” niewolnic przez rodzinę kończyła się w najlepszym wypadku zastraszeniem, pobiciem, a bardzo często: śmiercią.

 

Piekło Libijek

Jednym z ulubionych miejsc, gdzie dyktator werbował do swojego haremu kobiety był uniwersytet w Trypolisie. Kaddafi umieszczał na uczelni swoich zaufanych współpracowników, których najistotniejszym zadaniem było wyselekcjonowanie najbardziej atrakcyjnych studentek i skierowanie ich prosto w sidła wodza. Kuszono je stypendiami, drogimi prezentami, nieosiągalnymi dla przeciętnego żaka. Niektóre dziewczyny, zachęcone atrakcyjnymi perspektywami, ulegały „czarowi” i dobrowolnie trafiały do łóżka najpotężniejszego człowieka Libii. Zmanipulowane, obsypywane prezentami dołączały do grona seksualnych niewolnic. Te, które nie chciały zrobić tego dobrowolnie, a były wyjątkowo atrakcyjne i szczególnie zależało właśnie na nich Muammarowi – były oczywiście siłą werbowane do seksualnej „armii”.

 

Kaddafi tak mocno upodobał sobie uniwersytet z dużą ilością kobiet –  wciąż młodych, ale już doświadczonych seksualnie – że na terenie uczelni, pod jednym z audytoriów kazał urządzić sobie sekretne pokoje schadzek. Obok kompleksowo wyposażonej sypialni z dużym łóżkiem, łazienką z pozłacanym jacuzzi był też profesjonalny gabinet lekarski, gdzie badano „kandydatki” pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową.  Dla pułkownika miało to fundamentalne znaczenie, gdyż nie uznawał stosunków płciowych z wykorzystaniem antykoncepcji. Początkowo takie postępowanie niejednokrotnie kończyło się ciążą – i w efekcie aborcją. Z czasem jednak Muammar zaczął przyjmować regularne zastrzyki zapewniające mu bezpłodność.

 

***

Kaddafi twierdził, że „Kobieta, która nie dba o swą urodę nie wypełnia swej naturalnej roli życiowej”. W istocie pułkownik gustował w wystrojonych kobietach, które nie żałowały sobie makijażu. A takich najwięcej można było spotkać na wszelkiego rodzaju przyjęciach i ślubach. Również tam Muammar „polował”, szukał idealnych kandydatek na swoje niewolnice. Nie mógł oczywiście uczestniczyć we wszystkich tego typu uroczystościach, więc wchodził w bliskie układy np. z fotografami ślubnymi, od których kupował odbitki zdjęć lub kopie filmów. Następnie oglądał je w zaciszu swojego pałacu, po czym wskazywał dziewczyny, które wpadły mu w oko. Kilka dni później trafiały one do łóżka Wodza – zazwyczaj wciągano je tam siłą.

– Kiedy on zaspokoił swoje żądze, dziewczyna – niczym przedmiot, przekazywana była któremuś z jego synów lub wysoko postawionych urzędników celem dalszego maltretowania i gwałcenia. Niektóre z niewolnic, nie mogąc znieść takiego traktowania próbowały popełnić samobójstwo – mówiła dr Seham Sergewa, która przesłuchiwała skrzywdzone Libijki po obaleniu tyrana.

Dyktator nie miał litości dla nikogo. Dla niego liczyła się wyłącznie żądza, pragnienie zdobycia nowej kobiety – jak nie dobrowolnie, to siłą.

Nie miał żadnych skrupułów, aby nawet swoim bliskim współpracownikom czy ministrom w rządzie nakazywać oddanie swojej żony lub córki. Nie akceptował odmowy. Groził, szantażował, a jak to nie przynosiło efektu: zabijał tych, którzy ośmielili mu się przeciwstawić. Zawsze dopinał swego. Zwłoki niektórych swoich ofiar  pułkownik trzymał w lodówce – lubił chwalić się nimi, niczym myśliwskimi trofeami, co dodatkowo działało na wyobraźnię tych, którzy początkowo nie godzili się na wydanie swojej bliskiej osoby.

< 1 2 3>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]