Na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności sąd w Białymstoku skazał 25-letniego mężczyznę. Odpowiadał on między innymi za chuligański atak na nastolatka, którego dopuścił się podczas Marszu Równości.

Proces rozpoczął się i zakończył jednego dnia. Wyrok nie jest prawomocny.

Mariusz J. został oskarżony o to, że w trakcie Marszu Równości kopnął jednego z jego uczestników. Nastolatek po spotkaniu z J. miał złamany obojczyk. Brutalne zachowanie mężczyzny zarejestrował jeden ze świadków tego, co 20 lipca 2019 roku działo się na ulicach Białegostoku. A wideo z zajścia trafiło do sieci. Kilka dni później Mariusz J. został zatrzymany w mieszkaniu swojej matki.

Śledztwo w tej sprawie trwało kilka miesięcy.

W tym czasie napastnik przez dwa miesiące przebywał w areszcie śledczym. – J. został oskarżony o to, że w trakcie Marszu Równości kopnął jednego z jego uczestników, na skutek czego doszło do złamania obojczyka – informował, w grudniu ubiegłego roku Wojciech Zalesko z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. W zarzucie przyjęto, iż atak był występkiem chuligańskim, a sprawca działał umyślnie, bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego.

Proces przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się w ciągu jednego dnia. Oskarżony przyznał się do winy, a sąd przesłuchał wszystkich zaplanowanych świadków i obejrzał nagrania z marszu.

W mowie końcowej prokurator wnioskował o karę roku i ośmiu miesięcy więzienia i pięciu tysięcy złotych nawiązki. Z kolei obrona chciała nałożenia na mężczyznę kary mieszanej: najpierw trzech miesięcy więzienia, a potem dwuletniego ograniczenia wolności poprzez obowiązek 40 godzin prac społecznych miesięcznie.

Kara łączna została orzeczona nie tylko za chuligański atak, ale również za dodatkowe przestępstwo.

Wszystko dlatego, że oskarżony miał u siebie dowód osobisty innej osoby, co zostało zakwalifikowane jako ukrywanie dokumentu, którym nie miał prawa wyłącznie rozporządzać.

Sąd orzekł karę, o jaką wnioskował oskarżyciel publiczny. I przyjął, że napaść miała charakter publiczny, doszło do niej bez powodu i z okazaniem rażącego lekceważenia porządku prawnego. Wyrok nie jest prawomocny.

Marsz Równości w lipcu 2019 roku był pierwszym tego typu, jaki przeszedł ulicami Białegostoku. Po nim zatrzymano 25 osób, które – jak informowała policja – próbowały zakłócić przebieg zgromadzenia.

Jeszcze przed rozpoczęciem Marszu Równości dochodziło do utarczek słownych między jego uczestnikami a kontrmanifestantami ze środowisk kibiców. Próbowali oni zablokować marsz, policja musiała użyć gazu. W uczestników marszu rzucano kamieniami, jajkami i petardami.

Źródło: www.tvn24.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze