Nabierasz wątpliwości co do wierności męża? Nie wierzysz, że jesteś jedynym mężczyzną w życiu swojej kobiety? Czasem, po latach związku nabierasz podejrzeń, które rozwiać może dopiero przeprowadzenie osobistego śledztwa. W tym pomogą Ci liczne sklepy detektywistyczne z bogatym asortymentem.

Nie możesz oprzeć się pokusie i kupujesz minikamerkę. Ukrywasz ją w kwiatku i czekasz na rewelacje. Zanim jednak  zdążysz nagrać cokolwiek dopadają Cię wątpliwości: czy to, co robisz jest na pewno legalne?

I tutaj odpowiedź nie jest jednoznaczna. Zgodnie z Kodeksem karnym:

„Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Zaraz potem pojawia się zapis:

„Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.”

Jak to rozumieć?

Po pierwsze, sam fakt założenia podsłuchu czy zamontowania kamery jest przestępstwem. Przestępstwa nie popełnia tylko ten, kto posługuje się urządzeniem podsłuchowym w celu uzyskania informacji, do której jest uprawniony.

Tutaj pojawia się pytanie, czy w obliczu zawarcia związku małżeńskiego, żona nie jest uprawniona do uzyskania informacji o pozamałżeńskim życiu swojego męża? I tutaj wszystko zależy od punktu widzenia. Z jednej strony, takie nagranie może być dowodem w sprawie rozwodowej, ale z drugiej strony mąż może oskarżyć żonę o nagrywanie bez jego zgody, co równoznaczne jest naruszeniu prywatności.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze