Rozwiązanie zagadki kryminalnej:

Policjanci początkowo bardzo współczuli Bożenie Kulickiej, jednak komisarzowi Milewiczowi coś nie pasowało w jej wyjaśnieniach. Osoba z wszczepionym rozrusznikiem serca nie ma już tyle siły, jak zatem Kulickiej udało się wyrzucić ciężką walizkę przez okno?

Mundurowi skonsultowali wątpliwości z kardiologiem. Lekarz przeanalizował zapis rytmu serca przed pożarem oraz po jego wybuchu i uznał, że jest mało prawdopodobne, aby pani Kulicka w tak krótkim czasie zdołała tyle dźwigać. Śledztwo skierowano w kierunku podpalenia i wyłudzenia dużego odszkodowania. Jak się później okazało był to właściwy trop. Opinia lekarza miała wpływ na postawienie zarzutów.

Kobieta ze skuchą przyznała się do winy. Cenne przedmioty sukcesywnie znosiła do samochodu, na końcu wszystko spakowała do walizki. Policjanci nawet nie szukali śladu na ziemi po wyrzuconej walizce, bo teren wokół domu był zadeptany przez ratujących dom strażaków.

< 1 2

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]