Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu, podczas patrolu w miejscowości Kopanki, zauważyli poruszający się po drodze ciągnik rolniczy bez wymaganych świateł do jazdy dziennej. Ponadto na tylnej belce umieszczonej poza pojazdem stał „pasażer”. Widząc powyższą sytuację policjanci niezwłocznie wydali kierującemu sygnał do zatrzymania się.

Kierujący za nic wziął sobie sygnały i ruszył w dalszą drogę. Mężczyzna kontynuował swoją ucieczkę drogami gruntowymi i polami uprawnymi. W chwili podejmowanych przez funkcjonariuszy prób wyprzedzenia ciągnika rolniczego, jego kierujący gwałtownie skręcał w stronę radiowozu, uderzając go i spychając. Swój udział w całym zdarzeniu miał również „pasażer” ciągnika, który chcąc pomóc w ucieczce swojemu kierowcy, kopał w radiowóz, gdy ten zbliżał się do ich pojazdu.

Po półgodzinnych staraniach zatrzymania kierowcy ciągnika, ten zatrzymał się sam. Jak się okazało ciągnik nie przetrwał takiej „wyprawy” po polach. W ciągniku doszło do uszkodzenia przedniego koła, co spowodowało, że mężczyźni nie mogli kontynuować dalszej ucieczki. Ale to jednak jeszcze nie koniec. Mężczyźni podczas zatrzymania stawiali opór i nie wykonywali poleceń wydawanych przez Funkcjonariuszy.

Jak się okazało panowie byli braćmi, zamieszkujący pobliską wieś. Jaki był powód niezatrzymania się do kontroli według kierującego? Pojazd nie był zarejestrowany, a ponadto nie posiadał wymaganego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Teraz bracia odpowiedzą za uszkodzenie pojazdu służbowego, a kierowca ciągnika ponadto odpowie za przestępstwo jakim było niezatrzymanie się do kontroli drogowej, za co grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

źródło: www.policja.pl

 

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze