W niedzielę rano w Stopce obok Bydgoszczy doszło do wstrząsających wydarzeń. Około piątej na mokrej drodze, na zakręcie, kierowca forda mondeo wjechał w tył motoroweru.

W wyniku wypadku kierowca jednośladowca zginął na miejscu. – Nie wiemy, czy kierowca forda mondeo nie zauważył jadącego przed nim motorowerzysty bo ten na przykład był słabo oświetlony, czy też do zdarzenia doszło przez niego, bo po prostu się zagapił – mówi jeden z bydgoskich policjantów.

Na tym tragedia się nie zakończyła.

Kierowca forda po tym jak zabił motorowerzystę zatrzymał się i wyszedł z auta.

Gdy zobaczył, że kierowca motoroweru nie żyje, wrócił do samochodu. Następnie odjechał 500 metrów, wysiadł z auta i wszedł w pole.

Jak się okazało kierowca nie wytrzymał tego co zrobił i postanowił odebrać sobie życie. Jego ciało wiszące na drzewie znaleźli policjanci.

– Przejechał jakieś 500 metrów. Wysiadł z samochodu. Odszedł od drogi. Powiesił się na drzewie. Jesteśmy wszyscy w szoku – mówi policjant.

Źródło: www.nczas.com

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze