Dopiero wtedy wyszło na jaw podwójne życie pozornie miłego i sympatycznego człowieka.

Jak wynikało ze sprawozdania sporządzonego przez kierownika Instytutu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, Friedricha Pietruskiego: „Pierwszymi odkryciami dokonanymi w domu Denke podczas poszukiwań były kości i kawałki mięsa. Te ostatnie znajdowały się w roztworze soli, w drewnianym bębnie. Było w sumie piętnaście kawałków ze skórą. Dwie części piersi, mocno owłosione… Pozostałe części należą do bocznych i tylnych części. Największa ma około czterdziestu na dwadzieścia centymetrów. Szczególnie uderzający był bardzo czysty odbyt z dużą częścią obu pośladków… W trzech średniej wielkości donicach wypełnionych kremowym sosem znaleziono trochę gotowanego mięsa, częściowo pokrytego skórą i ludzkimi włosami. Mięso było różowe i miękkie. Wszystkie kawałki wydawały się wycięte z pośladków. Jedna pula miała tylko połowę porcji. Denke musiał zjeść drugą część krótko przed aresztowaniem. W trzeciej doniczce znaleziono liczne kawałki ludzkiej skóry i części aorty w galaretowatej masie. Misa na stole w jego pokoju była wypełniona bursztynowym tłuszczem, który wydawał się przypominać człowieczy. Test biologiczny dał słabo pozytywny wynik na obecność białka ludzkiego”.

W szopie, w której znaleziono kawałki mięsa, znajdowała się również beczka pełna kości oczyszczonych ze ścięgien, mięśni itp., które najprawdopodobniej zostały wcześniej ugotowane. Dochodzenie początkowo ujawniło istnienie sześciu kości przedramienia, co oznacza, że należały przynajmniej do trzech osób. Za szopą znaleziono kolejne ślady. Część nogi pozostała w stawie, który Denke wykopał wiele lat wcześniej, a także szkielety, które zostały odkryte w lokalnym lesie.

„Do badań we wrocławskim instytucie na początku 1925 roku łącznie przesłano:

– szesnaście ud, z których jedna para wyjątkowo silnych, dwie pary bardzo cienkich, sześć par i dwa lewe kości udowe;

– piętnaście średniej wielkości kawałków kości długich;

– cztery pary kości łokciowych;

– osiem dolnych części łokcia;

– para górnej kości piszczelowej;

– parę dolnych łokci i przedramienia, z których końce nadal pozostają dobrze połączone;

– parę górnych ramion i parę główek górnych ramion;

– dwie łopatki;

– osiem i kostek;

– sto dwadzieścia palców;

– sześćdziesiąt pięć stóp i kości śródręcza;

– pięć pierwszych żeber i sto pięćdziesiąt kawałków żeber”.

(cytat za dokumentami z 1926 roku)

Równie „imponująca”, a tak naprawdę przerażająca, była kolekcja stomatologiczna Denke. W jego mieszkaniu ujawniono 351 ludzkich zębów. Znaleziono je w paczce i dwóch blaszanych pudłach, na których napisano „Pieprz” i „Sól”, a także w trzech papierowych torebkach, które przeznaczone były do przechowywania przypraw. Ludzkie zęby zostały posortowane według wielkości – trzonowce znajdowały się w jednej paczce, pozostałe – w innych torebkach. W jeszcze innej papierowej torbie były zęby należące prawdopodobnie do jednej osoby, a w trzeciej torbie znaleziono trzy dolne siekacze o silnie zanikowej strukturze – ta pochodziła prawdopodobnie od starszej osoby. Wszystkie zęby, z wyjątkiem sześciu, były dobrze zachowane. Szczątki ofiar Karla Denke znajdowano jeszcze kilka lat po zakończeniu II wojny światowej!

Denke był pedantem i w znalezionym pamiętniku prowadził skrupulatny zapis dokonanych zbrodni. Na podstawie jego lektury policja dowiedziała się, że od 21 lutego 1903 do 17 listopada 1924 roku zamordował 31 osób, głównie mężczyzn. Te rewelacje potwierdziło przeszukanie mieszkania samobójcy. W lokalu zajmowanym przez Karla Denke znaleziono 21 dowodów tożsamości oraz notes, w którym zapisywał nazwiska swoich ofiar. Były to osoby, których nikt nie szukał – bezdomni, żebracy, prostytutki lub przyjezdni, szukający pracy w Ziębicach. To częściowo tłumaczy, dlaczego zabójca tak długo był bezkarny. Denke zwabiał ich do domu, oferując pomoc albo dach nad głową. Szacuje się, że mężczyzna mógł zamordować nawet 40 osób.

 

    W obejściu Karla Denke policjanci znaleźli też wiele narzędzi, które były najprawdopodobniej wykorzystywane do ćwiartowania zwłok: siekiery, noże, kilof, piły do metalu i do drewna. Wszystkie zostały wysłane do testów w celu wykrycia śladów ludzkiej krwi, które potwierdziły pierwsze przypuszczenia, o ich niecnym wykorzystaniu.

Seryjny morderca został pochowany 31 grudnia 1924 roku w nieoznakowanym grobie na cmentarzu w Ziębicach. Wielu ludziom nie mieściło się w głowie, dlaczego seryjny zabójca, który popełnił samobójstwo, spoczął w poświęconej mogile. Drewniana szopa stojąca w ogrodzie Karla Denke została rozebrana po II wojnie światowej przez nowych, polskich właścicieli domu. Ostatnie szczątki w ogrodach sąsiadów znajdowano jeszcze kilkadziesiąt lat po ujawnieniu makabrycznej historii podwójnego oblicza powszechnie szanownego obywatela Ziębic.

< 1 2 3 4>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze