Jednak pewne jest, że są to jego ostatnie sekundy. To, co wydaje się sceną z filmu, zdarzyło się jednak naprawdę. Konającym człowiekiem był Neil McCauley, 50-letni geniusz rabunku, legenda chicagowskiego półświatka.

Kiedy w 1995 roku do kin trafił kultowy dzisiaj obraz „Heat” („Gorączka”), w reżyserii Michaela Manna, nikt nie spodziewał się, że kryminalna saga o walce grupy policjantów z gangiem genialnych rabusiów, oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Historia wydawała się  oderwana od rzeczywistości, tymczasem – jak ujawniono wkrótce potem – scenariusz napisano na podstawie rzeczywistych wypadków, jakie miały miej-sce kilkadziesiąt lat wcześniej w Chicago. Ukazany w kinie pojedynek intelektów między rabusiem a policjantem rozegrał się w alejach i zaułkach „Wietrznego Miasta”, jak zwykło się określać metropolię nad jeziorem Michigan.

Geniusz zbrodni ze zwyczajnej rodziny

Neil McCauley urodził się i wychował w stanie Wisconsin. Jego ojciec był robotnikiem, matka zajmowała się domem. Rodzina nie była uboga, plasowała się w amerykańskiej klasie średniej. W wychowaniu małego Neila wszystko przebiegało normalnie do momentu, aż rodzina adoptowała drugie dziecko. Śmierć ojca w 1928 roku mocno wpłynęła na chłopaka już i tak bardzo wyautowanego społecznie.

W wieku 14 lat Neil porzucił naukę w szkole i postanowił ruszyć do pracy, by wesprzeć matkę i rodzeństwo. W końcu cała rodzina przeniosła się do oferującego lepsze możliwości Chicago.

Tam jednak wydarzyła się kolejna tragedia w życiu chłopaka – matka, dotychczas ofiarnie opiekująca się rodziną – wpadła w alkoholizm. Neil początkowo dawał pieniądze na utrzymanie rodziny, choć sporą ich część matka przepijała. Kiedy zauważył, że ich brakuje, zaczął trudnić się drobnymi rabunkami. Okazało się, że był w nich niezwykle sprawny – już w wieku 20 lat miał na koncie kilka kradzieży, włamań i napadów. Jego skoki zawsze były przygotowane w najdrobniejszych szczegółach. Neil do przestępstw pod-chodził niczym zawodowiec, jednak nie uniknął błędów i przed wejściem w trzecią dekadę życia zaliczył już kilka krótkich odsiadek.

Przełom nastąpił w 1934 roku, kiedy Neil, wraz z dwoma partnerami, obrabował aptekę i zastrzelił jej właściciela. Tego samego dnia napadli na sklep spożywczy. Chciwość nie popłaciła i mężczyzna wpadł w ręce policji. Ta nie mogła jednak ustalić, kto postrzelił aptekarza. Sąd skazał McCauleya na 8 lat więzienia. Wyrok odsiadywał w Pontiac, gdzie w 1942 roku udało mu się uzyskać warunkowe zwolnienie.

Jak potoczyły się dalsze losy Neila? O tym przeczytasz w tekście Arkadego Saulskiego pt. „Prawdziwa gorączka” opublikowanym we wrześniowym „Detektywie” nr 9/2019.

Ten i inne wciągające teksty o tematyce kryminalnej znajdziesz w najnowszym wydaniu „Detektywa” nr 9/2019 w sprzedaży od 13 sierpnia 2019 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze