Nie ma dwóch takich samych portretów psychologicznych, bo nie ma dwóch identycznych osób. Każda ma niepowtarzalną sekwencję cech. Dobry portret psychologiczny może zawęzić krąg podejrzanych z 200 do 5 osób.

Pierwszym historycznym przykładem stworzenia profilu kryminalnego jest opis cech sprawcy znanego pod pseudonimem „Kuba Rozpruwacz”. Chirurg, dr Thomasa Bond, sporządził go w 1888 roku, opierając się na analizie ran zadanych ofiarom przez sprawcę.

Pierwszy profesjonalny taki taki portret dla celów kryminalistycznych wykonano w USA w 1957 roku, kiedy FBI zwróciło się do psychiatry Jamesa Brussela z prośbą o scharakteryzowanie nieuchwytnego przestępcy, który od kilkunastu lat podkładał bomby na terenie całych Stanów Zjednoczonych. W przygotowanym przez niego dokumencie znalazły się zaskakujące szczegóły, dotyczące nawet wyglądu sprawcy. Brussel napisał: „Szukajcie mocno zbudowanego mężczyzny w średnim wieku, katolika, cudzoziemca, mieszkającego z bratem lub siostrą, a gdy go znajdziecie, może nosić garnitur zapięty na wszystkie guziki”.

Z biegiem lat w USA coraz częściej uciekano się do pomocy psychologów, zwłaszcza przy tropieniu sprawców seryjnych zabójstw i gwałtów. W latach 70. zaczęto opracowywać programy profilowania psychologicznego, a niedługo potem powołano Narodowe Centrum Analiz Przestępstw Brutalnych. W Polsce praca profilerów ma o wiele krótszą tradycję, niemniej z roku na rok jest coraz częściej wykorzystywana przy typowaniu sprawców przestępstw.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze