Nie potrafił bez szczegółowych badań podać przyczyny zgonu. Policja znalazła w pobliżu zwłok wygniecenia trawy świadczące o przejeżdżającym tamtędy pojeździe oraz końskie odchody, a dalej ślady zawracania wozu konnego i rozsypane zboże.

Przy zmarłej nie znaleziono dokumentu tożsamości. Obok zwłok leżał natomiast telefon komórkowy. Najprawdopodobniej wypadł dziewczynie z kieszeni. Policyjni informatycy ustalili, że była to komórka na kartę prepaid i należała ona do 21-letniej Katarzyny M., zamieszkałej w K.

Policja pojechała pod adres dziewczyny. Nikogo tam jednak nie zastała. Od sąsiadów policjanci dowiedzieli się, że Katarzyna M. mieszkała sama. Nie miała nikogo bliskiego. Ojciec nie żył od ponad 10 lat, matka zmarła kilkanaście miesięcy wcześniej w wyniku nieuleczalnej choroby nowotworowej. Znalezione przy torach zwłoki zidentyfikowała sąsiadka.

– Tak, to Kasia – powiedziała.

A po chwili dodała drżącym z emocji tonem:

– Boże, ona była w ciąży…

Chociaż w trakcie wstępnych badań lekarz pogotowia nie stwierdził u Katarzyny M. obrażeń, które mogłyby przyczynić się do jej śmierci, to prokurator nie wierzył, że 21-letnia dziewczyna zmarła nagle z przyczyn naturalnych i zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok.

Wyniki autopsji okazały się sensacyjne.

Po pierwsze, ustalono, że Katarzyna M. faktycznie była w ciąży (w 26. tygodniu), po drugie w jej organizmie stwierdzono… ponad 4 promile alkoholu, wreszcie po trzecie i najważniejsze, nie zmarła z przyczyn naturalnych, chociaż po wypiciu takiej ilości alkoholu nie byłoby w tym niczego osobliwego. W trakcie szczegółowych badań patolodzy odkryli to, czego nie zauważył lekarz pogotowia: na szyi dziewczyny widniały ślady duszenia. Ponadto okazało się, że krótko przed śmiercią odbyła stosunek seksualny. Pozycja, w jakiej znaleziono ciało wskazywała, że dziewczyna została zgwałcona.

 

Lubiła grzebać w samochodach

Katarzyna M. była dość dobrze znana w kilkutysięcznym K. ze względu na nietypowe, jak na dziewczynę, zainteresowania i zdolności. Nie fascynowały jej moda ani gotowanie, a… samochody. A ściślej rzecz biorąc, wszelkiego rodzaju mechanizmy. Podobno tę pasję odziedziczyła po ojcu, zawodowym kierowcy. Gdy była mała, godzinami stała przy nim, przyglądała się, jak grzebie pod maską auta, i słuchała jego objaśnień, do czego w aucie służy gaźnik czy alternator.

Po ukończeniu gimnazjum wybrała technikum samochodowe.

Była jedną z kilku dziewczyn w szkole. Początkowo koledzy traktowali ją z lekceważeniem i podśmiewali się z niej. Kiedy jednak pokazała, że radzi sobie z autami nie gorzej niż oni, musieli odszczekać wszystko, co na jej temat gadali.

Skończyła technikum z dobrymi ocenami. Zaczęła się rozglądać za pracą w wyuczonym fachu, ale potencjalni pracodawcy spoglądali na nią z taką samą rezerwą i lekceważeniem jak szkolni koledzy na początku nauki w technikum.

– No dobrze, załóżmy, że się pani zna. Wszystko fajnie, ale jak zajdzie pani w ciążę, to nie poślę panią na kanał – mówili właściciele okolicznych warsztatów.

Zniechęcona takim podejściem dała sobie na razie spokój z szukaniem pracy w charakterze mechanika. Myślała o wyjeździe do większego miasta – do Lublina albo nawet do Warszawy, licząc, że tam jej się bardziej poszczęści. Musiała jednak zmienić plany. Jej matka ciężko zachorowała. Okazało się, że (podobnie jak ojciec) cierpi na nowotwór płuc. Katarzyna nie mogła zostawić jej samej. Matce nie pomagały żadne leki. Zmarła po kilku miesiącach.

 

Niepowodzenia ją przerosły

Nie wiodło jej się także w sprawach uczuciowych. Od ponad roku spotykała się ze szkolnym kolegą, Tomaszem K. Planowali się pobrać. Jednakże ze względu na chorobę matki, a potem żałobę po jej śmierci, Katarzyna M. poprosiła narzeczonego o odłożenie ślubu o kilkanaście miesięcy.

Tomasz K. zgodził się. Obiecał, że poczeka, ale nie dotrzymał słowa. Nie żeby od razu znalazł sobie inną, jednak po kilku tygodniach od rozmowy w sprawie przełożenia ślubu, oznajmił Katarzynie, że wyjeżdża do pracy na Wyspach Brytyjskich.

– Co z nami będzie? – spytała dziewczyna. Odparł, że postara się wrócić do Polski na ślub. Niestety, nie był w stanie przyjechać. Tłumaczył, że za krótko pracuje, żeby wziąć urlop, szefa nie obchodzą prywatne sprawy podwładnych. Dodał też, że skoro już raz odłożyli ślub, to mogą to zrobić ponownie.

– A nawiasem mówiąc, co ci tak zależy na tym papierku? Przecież i tak cię kocham – powiedział ironicznie.

Odparła, że właśnie się dowiedziała, że jest w ciąży.

– No to faktycznie zmienia postać rzeczy – przyznał zaskoczony tą nowiną.

Od tej pory zaczął unikać z nią kontaktów.

Nie dzwonił do Katarzyny, nie odbierał od niej połączeń i nie reagował na SMS-y. Zrozumiała, że Tomasz postanowił uciec od odpowiedzialności. To był koniec ich związku. Kolejny cios, jaki otrzymała od życia, sprawił, że załamała się psychicznie. Wpadła w depresję. Zaczęła sięgać po alkohol. Początkowo był to kieliszek wina przed snem. Szybko jeden drink przestawał jej wystarczać.

Znajomi Katarzyny M. powiedzieli, że dziewczyna zawsze miała słabość do kieliszka. Najwyraźniej po ojcu odziedziczyła nie tylko zamiłowanie do samochodów i mechaniki, ale także pociąg do alkoholu. Piła coraz więcej; już nie wino, ale przeważnie wódkę. Małą butelkę, tzw. małpkę, nosiła w torebce lub w kieszeni, żeby w każdej chwili móc po nią sięgnąć. Potrafiła pić kilka dni z rzędu. Ciąża nie była dla niej żadną przeszkodą.

Zupełnie się w tym zatraciła.

Koleżanki tłumaczyły jej, że to nie ma sensu i radziły, żeby przede wszystkim myślała teraz o dziecku. Tego z pewnością chciałaby jej zmarła matka. Do Katarzyny nie docierały mądre rady. Owszem, obiecywała, że weźmie się w garść, ale nie potrafiła wytrwać w trzeźwości dłużej niż kilka dni. Ludziom było jej żal. Była dobrą, wrażliwą dziewczyną. I niegłupią. Ale miała pecha w życiu, nic jej nie wychodziło.

Poznaj szczegóły tej sprawy i sięgnij po najnowszego „Detektywa” nr1/2020 (tekst pt. „Wampir na emeryturze”.

Więcej intrygujących historii przedstawiamy w miesięczniku „Detektyw” nr 1/2020 w sprzedaży od 10 grudnia 2019 roku, a także w wersji elektronicznej  do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze