„Najmłodsi producenci pieniędzy to jeszcze uczniowie gimnazjum. Licealiści zajmują się już wprowadzaniem banknotów do obiegu. Wpadają szybko. Pieniądz wprawdzie nie śmierdzi, ale wykonany po amatorsku da się rozpoznać na kilometr”.

O nielegalnym procederze podrabiania banknotów przez nieletnich fałszerzy krążą już legendy. Okazuje się, że do produkcji wystarczy skaner, drukarka i nożyczki. Co najciekawsze, nastoletniemu praktykantowi grozi co najwyżej utrata komputera i wstydliwa rozprawa przed sądem dla nieletnich. Wstydliwa dla rodziców, nie dla niego.

Więcej o metodach wykorzystywanych przez „kieszonkowych”, młodocianych fałszerzy przeczytasz w najnowszym, 3. Wydaniu Specjalnym Detektywa. Szukaj w kioskach!

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze