Przerażona Colleen wierzyła w każde słowo mężczyzny. Dziewczyna z biegiem czasu nauczyła się panować nad swoimi emocjami. Zauważyła, że im bardziej wczuwa się w rolę niewolnicy, tym lepiej dla niej. Prosząc oprawcę o litość, jedynie pobudzała go do zadawania jej większego bólu, więc przestała to robić. W jego obecności powstrzymywała cisnące się do oczu łzy, żeby tylko go nie rozsierdzić. Starała się myśleć o czymś przyjemnym, żeby choć na chwilę zapomnieć o beznadziejnej  sytuacji, w której się znalazła.

 

Pan i władca

Po pewnym czasie Colleen mogła pomagać w pracach domowych, takich jak: gotowanie, zmywanie naczyń i sprzątanie. Kiedy jednak Cameron krzyknął:  – Uwaga! –  musiała zrzucić z siebie ubranie, unieść ręce do góry oraz dotknąć palcami framugi drzwi pomiędzy salonem i jadalnią. Dziewczyna nosiła obrożę i została wyposażona w kartę rejestracyjną. Mężczyzna dręczył ją historiami z dreszczykiem o nieposłusznych niewolnicach. Jednej z nich miano wypalić język za pomocą lutownicy, drugiej wyłamano kończyny ze stawów, a jeszcze innej wyrwano palce.

Pewnego wieczoru Cameron zabrał Colleen do sypialni i tam po raz pierwszy ją zgwałcił. Potem już regularnie wykorzystywał dziewczynę seksualnie.

Gdy mężczyzna nabrał pewności, że Colleen nie ucieknie, pozwolił jej sypiać w małej komórce pod schodami. To jednak nie trwało zbyt długo, ponieważ Hookerowie przenieśli się wkrótce do małej przyczepy mieszkalnej. Aby utrzymać dziewczynę pod kontrolą, Cameron zaprojektował nową drewnianą trumnę i umieścił ją pod łóżkiem wodnym w sypialni. Colleen mogła wyjść z niej tylko na godzinę dziennie, aby wyszczotkować zęby, zjeść, opróżnić nocnik lub czasami umyć włosy. W dni wolne od pracy Cameron pozwalał jej popracować trochę w ogródku, jednak wtedy stale ją obserwował. Sąsiedzi, którzy z nią rozmawiali, uwierzyli, że jest opiekunką do dziecka mieszkającą razem z Hookerami. Colleen poddana odpowiedniemu praniu mózgu, ani razu nie poprosiła ich o pomoc. Oprawca wyrażał nawet zgodę, aby pobiegała po okolicy, a ona za każdym razem potulnie do niego wracała. W międzyczasie Cameronowi i Janice urodziło się drugie dziecko. Colleen wykonywała każde jego polecenie, jednak niekiedy zdarzało jej się być nieposłuszną. Wtedy była bita kablem elektrycznym.

Kiedy poprosiła o Biblię na Boże Narodzenie, Cameron spełnił jej prośbę. Od tego momentu poświęcała każdą wolną chwilę na lekturę Pisma Świętego.  Mężczyzna przekłuł jej wargi sromowe w celu „identyfikacji”. Po trzech latach od uprowadzenia, Cameron pozwolił jej wyjść na jedną noc razem z Janice. Obie wypiły wtedy kilka drinków, poflirtowały z paroma mężczyznami i przyprowadziły ich do domu.

Za pozwoleniem Camerona, Janice uprawiała nawet seks z jednym z nich. Gdy kobieta straciła pracę, Cameron zawiózł Colleen do Reno oraz okolicznych miast w Nevadzie, po czym kazał jej żebrać na ulicach.

Było to upokarzające doświadczenie, ale dziewczyna nie miała innego wyboru. Mogła poprosić kogoś o pomoc lub nawet uciec, a jednak tego nie zrobiła.

W końcu Janice znalazła inną pracę, a wtedy Colleen zostawała sama w domu i opiekowała się ich dziećmi. Noce spędzała często przykuta łańcuchem do klozetu. Było to i tak lepsze od spania w drewnianej trumnie. Janice zaczęła przynosić pracę do domu i zaangażowała Colleen do pomocy. Obie kobiety czasami się kłóciły. Janice była zazdrosna, że jej mąż poświęca nadmierną uwagę dziewczynie. Chciała, aby Cameron pozwolił Colleen odejść. Mężczyzna zamiast tego nakłonił żonę do porzucenia pracy, aby miała więcej czasu dla dzieci, natomiast dziewczyna wróciła do ponurej egzystencji w drewnianej trumnie pod łóżkiem.

Pewnego dnia Cameron postanowił upewnić się, że dziewczyna jest mu oddana i przystawił jej do gardła pistolet. Nie wiedząc, czy został załadowany, posłuchała jego polecenia i pociągnęła za spust. Usłyszała jednak pusty metaliczny trzask, który wywołał u niej szok i upewnił w przekonaniu, że on może w każdej chwili ją zabić. Mężczyzna kazał Colleen pożegnać się ze wszystkimi sąsiadami, mówiąc im, że wyjeżdża z powrotem do południowej Kalifornii. Potem wróciła na stałe do przyczepy i nie wolno jej było z niej wychodzić pod żadnym pozorem.

 

Upragniona wolność

W nagrodę za posłuszeństwo Cameron pozwolił jej napisać trzy listy do sióstr, aby wiedziały, że Colleen wciąż żyje. Oczywiście przed wysłaniem listów na poczcie, dokładnie sprawdził ich treść. Wyraził również zgodę, aby zadzwoniła do domu z budki telefonicznej. Później też zezwolił jej na wyjazd do rodziny.

Uprzedził jednak dziewczynę, że wyprawa będzie cały czas uważnie monitorowana przez „spółkę niewolniczą”. Przed podróżą musiała spędzić cały tydzień w drewnianej trumnie pod łóżkiem.

Niespełna cztery lata od zniewolenia, 20 marca 1981 roku oboje pojawili się u rodziców i sióstr dziewczyny. Colleen poinstruowana wcześniej przez Camerona powiedziała najbliższym, że jest on programistą komputerowym, z którym się związała jakiś czas temu. Rodzina była zszokowana historią, którą im przedstawiła, ale pomimo wielu niejasności w jej opowieści, dała się w końcu do niej przekonać. Najbliżsi zauważyli mizerny wygląd dziewczyny, lecz ogólnie wyglądała na szczęśliwą. Po spędzeniu 24 godzin w rodzinnym gronie, Cameron zabrał ją z powrotem do Red Bluff.

< 1 2 3 4 5 6>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze