Mężczyzna wcześniej spowodował kolizję drogową i odjechał z miejsca zdarzenia. W pościg za nim, na sygnale, ruszyli policjanci.

Kierowca uciekając, łamał przepisy, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Wtedy właśnie zadzwonił na policję, aby zgłosić, że ktoś go ściga. Dyżurny, który przyjął zgłoszenie, poinformował go, że to radiowóz i poprosił 40-latka, aby się zatrzymał. W odpowiedzi usłyszał, że mężczyzna zrobi to, ale… za granicą. Funkcjonariuszom w końcu udało się zatrzymać niesfornego kierowcę w Przybędzy. Podczas aresztowania był agresywny i odmówił poddania się badaniu alkomatem. Pobrano mu krew. Jeden z policjantów odniósł niegroźne obrażenia. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze