Adam B., brat Damiana B. wszedł 3 grudnia 2015 roku do rodzinnego domu w podwarszawskim miasteczku. Drzwi otworzył kluczem, który dała mu kiedyś mama, gdy się wyprowadzał na swoje. Pierwsze, co Adamowi rzuciło się w oczy, to nieład w korytarzu.

Mama zawsze dbała o porządek i tego wymagała od mieszkającego z nią syna Damiana. „Po jej niedawnej śmierci nie zdążyłby tak zabałaganić. Pewnie zaprosił kumpli pijaczków i narozrabiali” – to była pierwsza myśl Adama.

Z 40-letnim Damianem rodzina miała problem – popijał, obracał się w szemranym towarzystwie. Matka, która całe życie ciężko pracowała, cierpiała z tego powodu. Nieodpowiedzialny dorosły syn na jej utrzymaniu – to był wstyd przed sąsiadami i jej krzyż, który nosiła z pokorą. Ale wymówki skończyła, kiedy Damian zachorował na raka. Wtedy walczyła o jego zdrowie. Po operacji i chemioterapii była szansa, że syn pokona chorobę. I może zmieni swoje życie. Pierwszym krokiem do stabilizacji były jego starania o rentę.

Dlatego Adam tak się zdenerwował, kiedy otworzył drzwi do domu matki. Czyżby koszmar z piciem brata wrócił?

Wszedł do pokoju. Damian leżał na podłodze w kałuży zakrzepłej krwi. Miał liczne rany. Był martwy. Adam zawiadomił policję i czekając na nią, rozglądał się po mieszkaniu. Wszystkie szuflady w regale były wysunięte, ich zawartość wyrzucona na podłogę. Podobnie w kuchni – potłuczone naczynia, wywrócony pojemnik ze sztućcami. Na blacie kuchennego stołu leżał otwarty „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Czyżby brat przed śmiercią czytał ten poemat? To mało prawdopodobne. Ktoś czegoś szukał, nawet w książkach. Telewizor z salonu został przeniesiony do kuchni, i sądząc po zwiniętym przewodzie, został przygotowany do wyniesienia.

Sekcja zwłok Damiana B. ujawniła kilkadziesiąt ran na jego ciele.

Miał połamane wszystkie żebra. Biegły stwierdził, że główną przyczyną śmierci były rany kłute zadane czymś ostrym, ale już sama odma opłucna wywołana przez silne kopnięcia mogła spowodować zgon.

 

Gdzie jest motyw?

Śledczy znaleźli przed domem ofiary nóż typu motylek, a w mieszkaniu 15 śladów linii papilarnych nienależących do domowników. Żadne nie były przypisane do tych znajdujących się w policyjnym rejestrze. Trzeba było szukać dalej. Przede wszystkim w najbliższym otoczeniu ofiary. Może ktoś miał motyw?

Kto zamordował chorego Damiana? Czytaj w „Detektywie Wydanie Specjalne” 3/2019, artykuł pt. „Mów, gdzie jest spadek!”.

Wiele ciekawych tematów kryminalnych znajdziesz w najnowszym kwartalniku „Detektyw – Wydanie Specjalne” nr 3/2019 w sprzedaży od 27 sierpnia 2019 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze