Popołudniem 31 maja 2002 roku, w centrum handlowym Klif, doszło do głośnej w całym kraju strzelaniny. Około godziny 15 do budynku, w którym znajdowało się kilkaset osób, wszedł mężczyzna w czapce z daszkiem. Z reklamówki wyjął pistolet i bez słowa oddał strzały do czterech mężczyzn siedzących przy stoliku w barze Viking – Krzysztofa B., Artura M., Artura N. oraz czwartego mężczyzny. To właśnie jego policja początkowo podejrzewała o pociągnięcie za spust, jednak jak się okazało, to on miał być celem zamachowca. Dwóch z mężczyzn zginęło na miejscu, jeden został ciężko ranny, a kolejnemu – Tomaszowi S. pseudonim Komandos – udało się uciec.

To właśnie ten ostatni, wywodzący się z gangu żoliborskiego, a potem sympatyzujący z gangiem mokotowskim, był celem egzekucji. Miał zginąć, bo chciał przejąć interesy innych stołecznych przestępców. Podobno chciał przejąć kontrolę nad Wolumenem, który w ówczesnych czasach, obok nieistniejącego dziś Stadionu Dziesięciolecia, był największym miejscem handlu trefnym towarem. Szymon K. pseudonim Szymon nie chciał stracić kontroli nad tak cennym miejscem, dlatego razem z Dariuszem Sz. pseudonim „Darek” oraz „Szkatułą”, z którymi w tamtych czasach był w bliskich kontaktach, postanowił pozbyć się „Komandosa”. Mokrą robotę na zlecenie swoich mocodawców miał wykonać Piotr K. pseudonim Kima. Otrzymał on status małego świadka koronnego i opowiedział o zleceniu na „Komandosa”, jednak ostatecznie to nie on pociągnął za spust.

Co prawda „Komandosowi” udało się ujść z życiem ze strzelaniny w Klifie, ale kule dosięgły go dwa miesiące później. Został zastrzelony na jednej z myjni samochodowych przy ulicy Radzymińskiej w Warszawie, kiedy czyścił swoje bmw. Tym razem nie miał najmniejszych szans, aby uciec. Zabójca podszedł do niego od tyłu i oddał strzał.

 

Za podżeganie do zabójstwa zostali skazani Rafał S. „Szkatuła”, Dariusz Sz. „Darek” i Szymon K. „Szymon”. „Szkatuła” wyrok usłyszał dopiero w październiku 2013 roku. Wcześniej przez wiele lat się ukrywał. Choć nie wiadomo kto pociągnął za spust, podejrzewa się, że była to ta sama osoba, która strzelała w centrum handlowym Klif – Czeczen urodzony w Kazachstanie Szarani Ahmatow pseudonim Szach vel Pułkownik. Zdaniem śledczych był on płatnym zabójcą wynajętym przez polskich gangsterów.

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze