Paweł M. ps. „Misiek” jest już zatrzymany przez polskich policjantów i konwojowany do Polski – poinformowała w czwartek Komenda Główna Policji. Paweł M. był poszukiwany listem gończym i zatrzymany pod koniec września we Włoszech.

Paweł M. ps. „Misiek” już zatrzymany przez polskich policjantów i konwojowany do Polski. Na miejscu przekażemy go do dyspozycji Prokuratury Krajowej. Dziękujemy policjantom włoskim za wzorową współpracę międzynarodową. Ustalenie miejsca ukrywania się i sprowadzenie to sukces – poinformowała na Twitterze Komenda Główna Policji.

Jak dowiedziała się PAP ze źródeł w policji, Paweł M. ma być przetransportowany z Mediolanu do Warszawy.

Paweł M. uważany jest za groźnego przestępcę – lidera gangu niebezpiecznych pseudokibiców z Krakowa. Zatrzymano go we Włoszech dzięki współpracy ze stroną polską. To od niej włoskie służby dowiedziały się, że jest on poszukiwany listem gończym i uważany za niebezpiecznego przestępcę. Po zatrzymaniu M. oczekiwał w areszcie na ekstradycję do Polski na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po kilkunastu dniach wyszedł na wolność i w ramach dozoru miał obowiązek regularnie zgłaszać się na policję.

W czwartek PAP dowiedziała się w źródłach sądowych we Włoszech, że Polak został przewieziony do Mediolanu, a stamtąd tego samego dnia ma zostać przekazany do Polski. W Polsce M. ma odpowiedzieć za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel narkotykami i usiłowanie zabójstwa. Śledztwo prowadzą prokuratorzy z Katowic i Krakowa wraz z policjantami Centralnego Biura Śledczego Policji.

Paweł M. był wcześniej karany m.in. za to, że w 1998 roku, w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma, rzucił nożem w piłkarza Dino Baggio, raniąc go. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za ten czyn wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony wobec M. w 2000 roku. Wniosek o kasację został wtedy odrzucony. Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy za pobicie, w jednym przypadku pobicie policjanta.

źródło: www.pap.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze