Historia szpitala św. Anny w Oleśnie na Opolszczyźnie ma swój początek w latach 1858-1859. W 1864 roku budynek szpitala stanął obok schroniska dla chorych, ubogich i starszych mieszkańców miasta. Pielęgnacją chorych zajmowały się siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Szpitalnych. W latach 1909-1912 placówka została powiększona i zmodernizowana (m.in. powstała tu kaplica). Po wojnie szpital utracił katolicki charakter. Wraz z wydaleniem sióstr ze szpitala zaczęto także ograniczać dostęp do szpitalnej kaplicy mieszkańcom miasta.

W 1997 roku zamknięto szpital, ale placówka nie została zapomniana… Wyjątkowo upodobali ją sobie miłośnicy zjawisk paranormalnych. Ci drudzy z przekonaniem twierdzili, że działy się tam niestworzone rzeczy pełne niewyjaśnionych i paranormalnych historii. Według nich, stary gmach szpitala krył w sobie tajemnicę znaną tylko kilku osobom, które zdecydowały o przeniesieniu ostatnich pacjentów do nowego szpitala na przełomie 1998 i 1999 roku. Już sam budynek i jego architektura rozpalały wyobraźnie odwiedzających. Wśród powstałych legend były takie, z których wynikało, że mieścił się tam szpital psychiatryczny. Nie było to prawdą, chociaż obiekt znalazł się w kręgu zainteresowań filmowców i wystąpił w filmie jako szpital psychiatryczny, gdzie przebywał jeden z bohaterów. W ten sposób powstała miejska legenda, która przyciągała rzesze osób spragnionych mocnych wrażeń. Tym bardziej, że plotkowano, że była to także umieralnia – dotyczyć to miało zwłaszcza dziecięcego oddziału gruźliczego, gdzie podobno występował zaskakująco wysoki wskaźnik śmiertelności. Powstała teoria, że dzieci wysyłano tam na pewną śmierć.

Miłośnicy zjawisk paranormalnych mają kilka wytłumaczeń, dlaczego szpital był nawiedzony. Jedną z przyczyn może być fakt, że budynek zbudowano na starym cmentarzu. Między innymi to spowodowało, że lokum upodobały sobie duchy. O ich obecności świadczą dziwne odgłosy i samoistne przesuwanie się przedmiotów. Paranormalne zjawiska miały się tam dziać od 1959 roku. Kroki, przesuwanie się drobnych przedmiotów i dziwne zachowania pacjentów miały odnotowywać w raportach pielęgniarki. O klątwie wiszącej nad tym miejscem miał świadczyć także fakt, że po opuszczeniu szpitala zostawiono w nim wiele sprzętów i nikt ich nie chciał zabrać. Zdaniem miłośników duchów rzeczy te zostały tam, bo pracownicy i pacjenci uciekli w popłochu. Jakby tego było mało, na przedmioty nie połakomili się nawet złodzieje… Dobitnie miało to potwierdzać fakt o złej mocy miejsca.

Dlaczego o paranormalnych historiach piszemy w czasie przeszłym? Wytłumaczenie jest proste –  obecnie w miejscu starego szpitala znajduje się… supermarket. Budynek został sprzedany w 2007 roku. Miał być odrestaurowany, ostatecznie został jednak rozebrany. Z XIX-wiecznego budynku zostało niewiele.

Ciekawe czy towary na sklepowych półkach same się przesuwają?

Agnieszka Kozak

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze