Dwóch ostatnich właścicieli domu zginęło w tajemniczych okolicznościach. Oficjalnie za przyczynę zgonów przyjęto zatrucie tlenkiem węgla, zatem Józef Ł., po zajęciu nieruchomości, zaczął od sprawdzenia przewodów kominowych. Gdy w marcu 1973 roku znaleziono go martwego, okazało się, że to nie czad zabijał w tym domu.

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykluczyły jako przyczynę zgonu zatrucie tlenkiem węgla. Śmierć denata poprzedziło kilkadziesiąt minut gwałtownych konwulsji i plucia krwią, o czym świadczyły ślady na jego ciele i ubraniu. Dodatkowo Józef Ł. miał rozległe poparzenia dróg oddechowych. Pracujący ponad 20 lat w zawodzie patolog, jako możliwą przyczynę zgonu, wymienił działanie gazu musztardowego. Nie był pewny diagnozy, gdyż nigdy w trakcie swojej praktyki nie spotkał się z tego typu obrażeniami. Prosił o konsultacje kolegów po fachu, ale żaden z nich nie potrafił mu pomóc. Drżącą ręką w swoim raporcie zapisał: „Zatrucie organicznym związkiem chemicznym z grupy iperytów”.

Jak było naprawdę? Dowiecie się z tekstu Konrada Szymalaka pt. „Tajemnica przeklętego domu”.

Ten i wiele innych tekstów o tematyce kryminalnej znajdziesz w „Detektywie Extra” nr 3/2020 w sprzedaży od 21 lipca 2020 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze