Dyżurny łódzkiej komendy został powiadomiony, że na  ul. Długosza przy ul. Kasprzaka świadkowie zatrzymali nietrzeźwego kierującego u którego w pojeździe znajduje się dwoje dzieci. Natychmiast w rejon wskazany przez świadków pojechał patrol łódzkiej drogówki.

Mundurowi, którzy dojechali na miejsce w rozmowie ze świadkami ustalili, że wskazywane auto stało z włączonym silnikiem, ale ze zgaszonymi światłami na środku ulicy. Za kierownicą, znajdował się mężczyzna, który spał. Wraz z nim w pojeździe znajdowało się dwoje dzieci. Jedno z nich dzwoniło do swojej mamy informując o całym zdarzeniu. Drugie siedziało w tylnej części pojazdu. Był to niespełna roczny chłopczyk.

Świadek zaczepił dwoje pieszych i podzielił się swoimi uwagami wskazując również, że kierujący może być nietrzeźwy.  Widzący to mężczyzna podszedł do citroena, wyjął ze stacyjki kluczyki i włączył światła awaryjne w pojeździe. Będące w pobliżu kobiety natomiast wzięły od chłopca telefon i zaczęły rozmawiać z matką dzieci. Zawiadomiono również policję. Świadkowie do czasu przybycia na miejsce policjantów i matki dzieci zaopiekowali się nimi.

Policjanci przekazali dzieci 29-letniej matce, która przybiegła na miejsce interwencji.  35-letniego łodzianina mundurowi poddali badaniu trzeźwości. Alkosensor wskazał, że kierowca ma w organizmie 3,3 promila alkoholu. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy.

Wkrótce  usłyszy on zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, a także narażenia na niebezpieczeństwo swoich dwóch synów. Grozi mu może kara pozbawienia wolności do 5 lat.

źródło: www.policja.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze