Jednak prywatnie zawsze grała pierwsze skrzypce. To była świetna babka, atrakcyjna, przebojowa i dynamiczna. Od spektakli wolała popisy muzyczne. Głos miała niezły. Nikt nie zdziwiłby się specjalnie, gdyby pewnego dnia oznajmiła, że odchodzi i będzie zawodowo śpiewać.

Niestety, już nigdy nie zaśpiewa, nie zagra, nie spotka się ze znajomymi na piwie… Lidka została zamordowana w swoim domu letniskowym pod W. Na co dzień razem z mężem Pawłem mieszkała w mieście, ale od czasu do czasu wyjeżdżali na wieś do domku, który Lidka odziedziczyła po babci. Kiedy doszło do tragedii, Pawła nie było w Polsce.

W sprawie trwało śledztwo. Nikomu nie mieściło się w głowie, kto i dlaczego mógł to zrobić. Pojawiły się plotki, że mąż Lidki – Paweł miał romans. Zamordowana podobno coś podejrzewała, ale co to miało do rzeczy? Oczywiście rywalka mogła chcieć pozbyć się żony kochanka, ale w tak drastyczne rozwiązanie nikt nie wierzył.

Koledzy z pracy nie mogli dojść do siebie. Pocieszali się nawzajem. Nagle dotarło do nich, że Paweł Grudziński został z dramatem zupełnie sam. Dzieci nie mieli. Jego rodzina była daleko. Większość jego znajomych to byli znajomi Lidki. Spotykali się często na mieście. Rzadziej odwiedzali się w mieszkaniach. Do Grudzńskich na działkę nie jeździli, bo żartowali, że to wyprawa daleko, jak w Bieszczady. Autobusy kursowały sporadycznie, a podróż samochodem oznaczała abstynencję. Nocowanie nie wchodziło w grę, bo nie było warunków. Zresztą całe towarzystwo uwielbiało miejski styl życia.

– Anka, masz wolne dziś wieczorem? – zapytał koleżankę z teatru Michał. – Może wyskoczylibyśmy do Pawła na wiochę. Zaszył się tam i pewnie pije. Wiesz, gdzie to jest?

– Podobno to straszne zadupie. Napiszę do Pawła, żeby podał adres. Nie mam pojęcia, gdzie to jest. Pojedziemy moim samochodem. Może się z nim napijesz, tak po męsku…

Tak jak przypuszczał Michał, Paweł Grudziński przywitał ich mocno wstawiony. Posiedzieli kilka godzin. Proponowali Pawłowi, aby jechał z nimi, ale odmówił. Ruszyli do miasta bez niego.

Droga powrotna do W. upłynęła Annie i Michałowi w ciszy. Każdy zajęty był własnymi myślami. Nagle mężczyzna wyciągnął z kieszeni telefon i wystukał wiadomość do komisarza Lubczyka, który prowadził sprawę morderstwa Lidii Grudzińskiej: „Panie komisarzu, koniecznie musimy się spotkać. Sprawa dotyczy morderstwa Lidii Grudzińskiej”.

Policjant rozmawiał z kolegami z pracy zamordowanej i prosił, aby dali mu znać, gdy tylko przypomni im się coś ważnego lub zwrócą uwagę na coś podejrzanego.

 

Dlaczego Michał chciał spotkać się z komisarzem?

Rozwiązanie zagadki kryminalnej na kolejnej stronie.

1 2>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze