Zaledwie kilka godzin po masakrze w El Paso w Teksasie, doszło w Stanach Zjednoczonych do kolejnej strzelaniny. Jak poinformowała lokalna policja, 10 osób zginęło, a 27 odniosło rany, gdy napastnik otworzył ogień do gości i pracowników baru w Dayton w stanie Ohio, w północno-wschodniej części USA. Łącznie w wyniku obu strzelanin zginęło 30 osób, a ponad 50 zostało rannych.

Do tragedii doszło o 1 w nocy czasu lokalnego (godz. 7 rano w Polsce) w niedzielę. Napastnik miał na sobie kamizelkę kuloodporną, ale, jak poinformowała na Twitterze policja z Dayton „funkcjonariusze w ciągu niespełna minuty zneutralizowali go”.

Nie ujawniono tożsamości ani motywów sprawcy ataku. Agencje nie podają, w jaki sposób napastnik zginął.

Do strzelaniny doszło w Oregon District – historycznej dzielnicy Dayton, niedaleko śródmieścia – gdzie mieszczą się kluby nocne, bary, restauracje, teatry, galerie i sklepy. Nie są na razie znane okoliczności zajścia. W sprawie wszczęto śledztwo, w którym policji pomaga FBI.

Według policji co najmniej 26 osób z obrażeniami zostało odwiezionych do lokalnych szpitali.

Do strzelaniny w Ohio doszło kilkanaście godzin po tym, jak 21-latek otworzył ogień w supermarkecie Walmart w El Paso w stanie Teksas, zabijając 20 osób i raniąc 26.

Zaledwie kilka dni wcześniej, 28 lipca, 19-latek zastrzelił trzy osoby, w tym dwoje dzieci, a 15 ranił na festiwalu kulinarnym w miejscowości Gilroy w stanie Kalifornia.

źródło: www.tvpinfo.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze