Pewien Kanadyjczyk chciał dodać trochę koloru zaśnieżonemu krajobrazowi Montrealu. W tym celu ulepił ze śniegu samochód i „zaparkował” go w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz parkowania. Po czterech godzinach pracy, ukrył się w pobliskim budynku, gdzie czekał na patrol policji, która w takiej sytuacji powinna ukarać go mandatem.

Z daleka auto wyglądało bardzo realistycznie. Rzeźba przypominała samochód znany z filmu „Powrót do przyszłości”. Autor samochodowego bałwana, by jeszcze bardziej wzmocnić efekt, ułożył na rzeźbie ułamaną wycieraczkę samochodową. Liczył na to, że policja nabierze się na niewinny żarcik i wezwie go do zapłaty kary za złe parkowanie. Kiedy na miejsce przybyli mundurowi, żartowniś z ukrycia obserwował rozwój sytuacji. Zauważył, że funkcjonariusz wypisuje mandat i wkłada go za specjalnie zamontowaną wycieraczkę. Okazało się jednak, że policjant znał się na żartach i zamiast prawdziwego mandatu, zostawił artyście liścik z informacją: „zrobiłeś nam dzień, hahaha”.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze