Żony w potrzasku

Skazanie w tych dwóch sprawach nie oznaczało końca pracy śledczych zaangażowanych w Operację Anagram. – W wiedzy policji na temat tego, gdzie Tobin był i co robił w ciągu swojego życia, wciąż były dziury. A to oznacza, że niemal z pewnością więcej jego ofiar czeka na odkrycie – napisali David Wilson i Paul Harrison, autorzy „The Lost British Serial Killer”, książki która jest nieocenionym źródłem wiedzy o życiu zabójcy.

Na to, że mogło być więcej ofiar wskazują choćby wspomnienia trzech kolejnych żon sadysty, które opisują przerażające praktyki byłego męża. Pierwsza z nich Margaret Mackintosh spotkała go, gdy miała 17 lat. „Mężczyzna ze snów” którym wydawał się Tobin miał 21. Poznali się na potańcówce i szybko zostali parą. Wybranek córki nie podobał się rodzicom. Jednak zanim zdążyli wpłynąć na dziewczynę ta… zniknęła.

I znalazła się w piekle, które wypełniały tortury fizyczne i przemoc seksualna. Ale także przerażający sadyzm Tobina i jego potrzeba całkowitej kontroli nad swoją ofiarą, którą w tym wypadku była jego „partnerka”. Młody mężczyzna zamknął ją w czymś w rodzaju aresztu domowego. Gdy kobieta pewnego dnia poskarżyła mu się, że jest samotna. Tobin przyniósł do domu ślicznego, małego czarnego labradora. Margaret nazwała go Bute i przywiązała się do niego. Wtedy 21-latek zabił psa. A jego zwłoki poćwiartował i wyrzucił przez okno.

Prześladowana kobieta – jak to często bywa – bała się uciec i poddawała się przemocy. Była gwałcona nawet trzy razy dziennie.

Płakałam i miałam dość, ale mieliśmy łóżko w alkowie i on mnie tam wepchnął. Płakałam, a on powtarzał żebym się zamknęła, bo nie mógł tego robić z jedną ręką na moich ustach. Jednego razu, gdy skończył powiedział: „To powstrzyma cię przed płaczem” i wyciągnął nóż. Później wepchnął go we mnie i przekręcił jak śrubokręt – opowiadała Wilsonowi i Harrisonowi pierwsza żona Tobina.

W sierpniu 1969 roku para wyjechała do Brighton. Tam Tobin kazał nieletniej dziewczynie sfałszować zgodę ojca na ślub i zaprowadził ją do urzędu stanu cywilnego i ożenił się z nią. Niedługo po tym dziewczynie udało się uciec i schronić u rodziców w Glasgow.

Od tej kobiety pochodzi jedyny opis domu rodzinnego seryjnego zabójcy, który znajdował się w Paisley. Kobieta wspominała, że spotkała w nim parę starszych ludzi, którzy nie zwracali na nią uwagi i cały czas patrzyli tylko przed siebie. Na ścianach wisiały krucyfiksy. Widać było też kilka różańców.

 

* * *

Podobny przebieg miały także dwa kolejne małżeństwa zabójcy. Z tym, że oba trwały nieco dłużej i pozwoliły Tobinowi zostać ojcem. Jego drugą żoną była 31-letnia pielęgniarka, która tak jak i pierwsza była bita i gwałcona. I, która także uciekła od – początkowo czarującego – partnera.

Trzecią natomiast była Cathy Wilson, która poznała Petera Tobina na potańcówce w 1986 roku. Dziewczyna miała wówczas zaledwie 16 lat, a jej adorator 40. Początkowo był szarmancki i interesujący. Uwiódł zafascynowaną starszym mężczyzną nastolatkę. Jednak gdy ta zaszła w ciążę i uzależniła się od niego, wszystko się zmieniło. Zaczął ją bić i gwałcić. Powoli zyskiwał też pełną kontrolę nad jej życiem. Doskonałym przykładem praktyk 40-letniego małżonka było to, że gdy dziewczyna zaczęła rodzić, to przed odwiezieniem jej do szpitala, zażądał by zrobiła mu obiad.

Do domu przyprowadzał prostytutki. Starał się by miały chłopięce kształty i kazał żonie patrzeć na wszystko co z nimi robi. A nie były to zwyczajne praktyki.

Gdy kończył z nimi; robił to samo z Cathy. „Pracujące dziewczyny” często opuszczały dom Tobinów posiniaczone i potłuczone. Z czasem informacje o „kliencie” się rozeszły i kobiety zaczęły go unikać. Wkrótce uciekła od niego także żona. Jednak wspólny syn powodował, że całkowicie udało jej się od niego uwolnić dopiero, gdy trafił do więzienia za opisany wcześniej gwałt na dwóch 14-latkach.

Oczywiście historie kolejnych życiowych partnerek Tobina nie dowodzą tego, że on mordował już wcześniej. Bez wątpienia pokazują jednak, że był do morderstw zdolny dużo wcześniej niż w 1991 roku, kiedy zginęły pierwsze ofiary, za śmierć których został skazany. Zresztą i sam Tobin przyznawał się do większej liczby ofiar. W jednej z odbytych w więzieniu rozmów wspomniał aż o 48 zabitych kobietach. Ostatnie komunikaty detektywów mówiły o dziewięciu sprawach, które wciąż próbuje się powiązać z odsiadującym dożywocie mężczyzną.

Opowieść Margaret Mackintosh wskazuje, że mógł on zacząć zabijać już wtedy, gdy mieszkali razem. Przekonują o tym: ujawniany sadyzm, skłonność do gwałtów i przemocy oraz przyjemność, jaką sprawiał mu kontakt z krwią ofiar. A to nie wszystko. Glasgow w okresie, gdy mieszkała tam „młoda para”, było areną działań jednego z najbardziej znanych brytyjskich seryjnych morderców: „Biblijnego Johna”, który nigdy nie został złapany i osądzony za serię krwawych zbrodnii. I, którego profil psychologiczny oraz rysopis odpowiadają… Peterowi Tobinowi.

 

Biblijny potwór

„Swingujące lata 60-te” były w tym szkockim mieście okresem rozkwitu dyskotek. Choć być może nie jest to najlepsze słowo, bo chodzi raczej o kluby, w których można było potańczyć przy granej na żywo muzyce, a przy okazji także poznać kogoś, kto był zainteresowany krótką przygodą. Jednym z największych lokali tego rodzaju był wówczas Barrowland Ballroom, który mieścił prawie 2 tys. osób i wśród licznych imprez organizował też wieczorki 25+, podczas których rzadziej chodziło o taniec, a częściej o poznanie partnera lub partnerki na jedną noc.

Kobiety chodzące do tego lokalu i na te wieczorki stały się celem dla człowieka, który miał zostać nazwany przez szkockie gazety „Biblijnym Johnem”. W podobnych okolicznościach zginęły kolejno: 1968 roku Patrica Dockery i w 1969 Mima McDonald oraz Helen Puttock. Wszystkie zniknęły po wizycie na potańcówce. Wszystkie były też podobne do siebie (i do ofiar Tobina): niewielkie, drobne i dość ładne szatynki o chłopięcej figurze.

Podobieństwo dotyczyło również okoliczności ich śmierci. Zniknęły po potańcówce, zostały zgwałcone i uduszone (przynajmniej dwie z nich) własną bielizną. Na ciałach lub ubraniach znaleziono ślady nasienia. Ostatnia z nich: Helen Puttock została też dotkliwie pobita. Na tyle mocno, że liczne ciosy zdeformowały jej twarz.

< 1 2 3 4 5>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]