Marc Dutroux przyszedł na świat 6 listopada 1956 roku w miejscowości Ixelles koło Brukseli, jako najstarszy z pięciorga rodzeństwa. Rodzice byli z zawodu nauczycielami i niedługo po jego urodzeniu wyemigrowali do Konga Belgijskiego w Afryce. Do Belgii powrócili w 1960 roku.

Atmosfera w domu, za sprawą skłonnego do przemocy ojca, daleka była od idylli. Victor Dutroux z błahych powodów bił żonę i dzieci. Nie pozostało to bez wpływu na najstarszego syna. Marc już jako 9-latek wyróżniał się agresywnym zachowaniem wobec szkolnych kolegów i skłonnością do bijatyk. Później jako nastolatek, sprzedawał im kradzione motorowery i zdjęcia pornograficzne.

W 1971 roku ojciec z powodu ciężkiej depresji znalazł się szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywał kilka miesięcy. Przekonany, że winę za jego chorobę i przymusowy pobyt na leczeniu ponosi jego żona, postanowił się z nią rozwieść. Jeszcze przed uzyskaniem rozwodu wyprowadził się z domu, zostawiając dzieci z żoną.

Po jego wyprowadzce Marc przejął niejako rolę despotycznego, pozbawionego uczuć ojca.

Często bił rodzeństwo, a nawet podnosił rękę na matkę.

W wieku 16 lat opuścił dom i zaczął zarabiać na życie jako męska prostytutka. Poza tym popełniał mniejsze lub większe kradzieże. W międzyczasie zdobył zawód elektryka, ale nigdy go nie wykonywał. W wieku 20 lat ożenił się. Para miała dwóch synów, których szybko oddała do zakładu wychowawczego. Ponieważ Dutroux stosował przemoc wobec żony, ta wniosła pozew o rozwód i w 1983 roku małżeństwo się rozpadło. Jeszcze w trakcie jego trwania mężczyzna nawiązał romans z Michelle Martin, swoją późniejszą drugą żoną i wspólniczką, z którą spłodził trójkę dzieci.

 

Przestępstwa do 1995 roku

 Od wczesnej młodości Marc Dutroux regularnie popadał w konflikt z prawem z powodu kradzieży, napadów oraz handlu narkotykami. Oficjalnie handlował złomem, ale przywłaszczał sobie wszystko, co można było spieniężyć. W latach 80. nie miał stałego miejsca zamieszkania. Jego domem była furgonetka, którą przemieszczał się po całej Belgii.

W 1983 roku uprowadził 48-letnią kobietę i grożąc jej brzytwą, dokonał na niej gwałtu. Ofiara złożyła doniesienie o przestępstwie i wszczęto w tej sprawie postępowanie sądowe. Jednak z braku przekonujących dowodów, podejrzany został uniewinniony. Rok później, w pobliżu Brukseli znaleziono zwłoki zamordowanej młodej kobiety. Poszlaki wskazywały, że Dutroux miał z tym mordem coś wspólnego. W zeznaniach świadków była bowiem wzmianka o jakimś „Marcu z Charleroi”, którego łączyła rzekomo znajomość z ofiarą. Jednak i to przestępstwo nie zostało mu udowodnione.

W 1986 roku Dutroux i Michelle Martin zostali aresztowani pod zarzutem uprowadzenia i seksualnego wykorzystania pięciu dziewcząt w wieku od 12 do 19 lat. Dutroux filmował akty seksualne z porwanymi za pomocą kamery wideo, z zamiarem późniejszej sprzedaży nagrań. Trzy lata później on i jego towarzyszka stanęli przed sądem. Uznano ich za winnych i skazano: Dutroux otrzymał karę 13 lat i 6 miesięcy więzienia, a Martin 5 lat. Jeszcze w tym samym roku zawarli w zakładzie karnym związek małżeński.

Belgijska Temida okazała się dla Dutroux wyjątkowo łaskawa.

Już po trzech latach, w 1993 roku, mężczyzna został ułaskawiony i wypuszczony na wolność. Warto tu zaznaczyć, że jego matka napisała wcześniej do prokuratury list, w którym „znając dobrze charakter swojego najstarszego syna”, przestrzegała przed takim krokiem. Jednak jej ostrzeżenie zostało zignorowane.

Po zwolnieniu Dutroux z więzienia, biegła psychiatra Emile Dumont, która zajmowała się jego przypadkiem, wystawiła zaświadczenie, w którym stwierdziła, że pobyt w zakładzie karnym wywołał w jego psychice niekorzystne, trwałe zmiany. Szkody te spowodowały, że jest on niezdolny do pracy. Na tej podstawie przyznano mu dożywotnią rentę. Poza tym lekarka przepisała mu środki nasenne i uspokajające, które miał zażywać. Medykamenty te ułaskawiony przestępca wykorzystał później do odurzania uprowadzanych przez siebie ofiar.

 

Kolejne porwania i gwałty

 Wkrótce po wyjściu z więzienia Dutroux powrócił do przestępczego stylu życia. Jego „specjalnością” były kradzieże wysokiej klasy samochodów. Handlował nimi w Polsce i Słowacji. Musiał dobrze na tym zarabiać, skoro za pieniądze pochodzące z tego procederu zakupił siedem domów w różnych miejscowościach. Trzy z nich wykorzystywał do swoich przestępczych celów, reszta stała pusta. Najczęściej zamieszkiwał w domu w Marcinelle koło Charleroi, gdzie w piwnicy zbudował tajną, dźwiękoszczelną celę. Za masywnymi drzwiami o wyglądzie regału, znajdowało się pomieszczenie o długości 2,15 m, szerokości około 1 m i wysokości 1,64 m. Z początku służyło mu ono do przechowywania skradzionych rzeczy, a potem jako cela, w której więził i torturował swoje ofiary.

 

W sobotę 24 czerwca 1995 roku Dutroux uprowadził niemal z ulicy dwie 8-letnie dziewczynki: Melissę Russo i Julie Lejeune. Następnie przewiózł je swoją furgonetką do wspomnianego domu, zamknął w piwnicznej celi, a potem kilkakrotnie dokonał na nich gwałtu. Te akty przemocy – podobnie jak miało to miejsce w 1986 roku – filmował, aby tak powstały materiał pornograficzny sprzedać.

1 2 3 4>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze