Zdarzenie miało miejsce w święta Bożego Narodzenia, gdy w środku nikogo nie było, ale jego kulisy wyszły na jaw dopiero teraz.

Żeby dostać się do środka, złodzieje włamali się do sąsiadującej z kantorem restauracji, a następnie przewiercili ścianę – opisuje Polsat News. Właściciele kantoru dowiedzieli się, że zostali okradzeni dopiero po świętach, gdy wrócili do pracy. Jak opisują, złodzieje nie przebierali w środkach.

– Weszli z tyłu [do restauracji – red.] przez okno, potem przewiercili dziurę w ścianie w toalecie. Weszli przez nią do kantoru, a następnie zrobili dziurę w sejfie – powiedział właściciel kantoru Piotr Rysztak w rozmowie z Polsat News. O sprawie natychmiast poinformowano policję, która zabezpieczyła nagranie z monitoringu. Właściciel zaznacza, że z informacji przekazanych mu przez dzielnicowego wynika, iż 24 grudnia koło godziny 21 ktoś słyszał w pobliżu kantoru dźwięk pracującej wiertarki.

Policja prowadzi  dochodzenie w sprawie kradzieży z włamaniem.

Sprawców napadu jak dotąd nie udało się ustalić. Jak podaje właściciel, złodzieje zrabowali łącznie kilkaset tysięcy złotych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że może chodzić nawet o 1 mln złotych w różnych walutach.

Źródło: www.metrowarszawa.gazeta.pl/ polsatnews

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze