Główne więzienie Nowego Jorku, oficjalnie otwarte zostało w 1932 roku. Jego nazwa pochodzi od wyspy, na której znajduje się placówka. Mimo że 12 tysięcy skazanych pilnuje aż 9 tysięcy strażników, bardzo często dochodzi tam do aktów przemocy. Miejsce to słynie z brutalności. W Rikers Island ponad 70 procent osadzonych ma na koncie przestępstwa związane z narkotykami.

Przygnębiające są statystyki – więźniowie, którzy odbyli już karę, w przeważającej większości ponownie wracają za mury Rikers Island. W 2013 roku więzienie to znalazło się na liście 10 najgorszych w USA. Jednym z bardziej znanych „gości” w tym więzieniu, był m.in. Dominique Strauss-Kahn.

Z ciekawostek – w latach 60. XX wieku, znany hiszpański malarz Salvador Dali, planował odwiedzić więzienie i porozmawiać z osadzonymi o sztuce. Niestety, nie mógł się pojawić na umówione spotkanie i w ramach przeprosin wysłał do Rikers Island jeden ze swoich obrazów. Dzieło wisiało w więzieniu do 2003 roku, kiedy nagle zniknęło! O kradzież obrazu oskarżono 4 członków służby więziennej, którzy jednak do winy się nie przyznali. Obrazu do tej pory nie odnaleziono, a w jego miejscu powieszono kopię.

Władze Nowego Jorku rozważają zamknięcie więzienia i zastąpienie go bardziej nowoczesną, bezpieczniejszą placówką. Nacisk na zmiany pojawił się w 2014 roku, kiedy zaczęły docierać doniesienia o licznych zgonach osadzonych. Bez wątpienia na taki stan rzeczy wpływa m.in. brak lub nieodpowiedni nadzór, niedostateczna opieka medyczna oraz nieumiejętne zapobieganie samobójstwom. Poza tym, służba więzienna jest mocno skorumpowana, co budzi zrozumiałe oburzenie w takim kraju jak USA. Za kraty bez problemu szmuglowany jest alkohol i narkotyki. O tym, jak źle pracują strażnicy, może świadczyć absurdalne zdarzenie z 2013 roku, kiedy jeden z byłych więźniów, udając detektywa, bez problemu wszedł do więzienia. Mężczyzna przyszedł z wizytą do kolegów, ofiarując im alkohol i papierosy. Wychodząc ukradł jeszcze strażnikom radio.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze