Włamywał się do lokali pod osłoną nocy, najczęściej wykorzystując to, że drzwi wejściowe były niewłaściwie zabezpieczone. Kradł, co mu wpadło w ręce – portfele, biżuterię, tablety, perfumy, laptopy oraz smartfony.

I to właśnie przez smartfon wpadł, tyle że swój. Zostawił go bowiem nieopatrznie w jednym z okradanych mieszkań. Dzięki temu policjantom udało się namierzyć 37-latka. Złodziej był im dobrze znany.

Tym razem zatrzymano go dzięki zasadzce, w którą wpadł, wracając do domu. Podczas przeszukania znaleziono przy nim kilka telefonów komórkowych oraz 38 gramów amfetaminy. W jego mieszkaniu ujawniono kolejne przedmioty pochodzące z ­kradzieży. Mężczyźnie grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze