Policjant Brown osobiście znajdował się w niezbyt zręcznej sytuacji. Zapisując w notatniku pierwsze słowa męża denatki nie potrafił pozbyć się wrażenia, że przesłuchuje świadka, a zarazem najbliższego przyjaciela. Nie potrafił jednak wyzbyć się również zawodowego krytycyzmu, toteż w sposób nabyty jeszcze w szkole policyjnej, filtrował słowa przyjaciela próbując oddzielić prawdę od kłamstwa. I choć na widok tej tragedii oczy zachodziły mu łzami, odnotowywał pierwsze spostrzeżenia, układające się następnie w zadziwiającą konkluzję: Coś tu jest nie tak…

Cierpliwie jednak przesłuchiwał przyjaciela patrząc mu prosto w oczy i próbując wycisnąć z niego całą prawdę o przyczynie śmierci Michelle. Pytał o to, kto ją zastrzelił. Roger odpowiedział, że nikt. Był to wypadek przy czyszczeniu broni.  Żona nacisnęła przypadkowo na spust, czyszcząc jeden z jego rewolwerów. – Akurat na jutro mieliśmy zarezerwowany czas na strzelnicy – wyjaśnił Roger tym samym spokojnym głosem, lecz brzmiało to jak wyjaśnienie marne i naciągane.

Policjant Brown widział teraz na własne oczy ten rewolwer oraz pudełko przybornika do czyszczenia broni. Oba przedmioty spoczywały w zasięgu rąk zmarłej. „Coś tu jest jednak nie tak…” – myślał intensywnie policjant Brown.

– „ Dlaczego kobieta, mająca na głowie dom, męża, dziecko i swoją wyjątkowo poważnie traktowaną pracę zawodową, bierze się wieczorem za czyszczenie rewolweru, zamiast pisać plany lekcji? Dlaczego Michelle, znana z typowo nauczycielskiej pedanterii, poszła z rewolwerem i przybornikiem do łóżka, między te wszystkie delikatne tkaniny pokrywające kołdry i poduszki?”

„Oczywiście, coś tu jest nie tak…” – porozumiewali się ze sobą znaczącymi spojrzeniami sanitariusze z pogotowia, bezradnie rozkładając ręce nad zwłokami. Uważnie i podejrzliwie przyglądali się natomiast mężowi denatki. Rzadko kiedy zdarza się akcja w domu policjanta stanowego, w sprawie zwłok znalezionych w małżeńskiej sypialni. Zapamiętali każdy szczegół. Detektyw Roger Hunter właściwie bez emocji stał nad małżeńskim łożem, na którym spoczywał trup jego żony. Nikt nie spodziewał się po nim ataku histerii, ale mężowie przeważnie rozklejają się nad trupem zgrabnej blondynki, ukochanej i wciąż młodej. Detektyw Hunter zeznał do notatnika policjanta Browna, że próbował reanimować żonę metodą usta-usta.

 

Tadeusz Wójciak

 

Jesteś ciekaw jaki jest ciąg dalszy tej historii? Już jutro koniecznie wejdź na naszą stronę i przeczytaj drugą część tekstu.

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]