Jan Gołębiowski to jeden z najlepszych polskich profilerów kryminalnych. Ma na swoim koncie ponad 100 profili sporządzonych na potrzeby policji, prokuratury, ABW, sądów czy prywatnych firm detektywistycznych. Od ponad 15 lat para się profilowaniem, pracował przy wielu głośnych sprawach, które wstrząsnęły całą Polską. Od czerwca jest gospodarzem kryminalnej serii dokumentalnej, „Zawód: profiler” produkcji CBS Reality, w której zabiera widzów w podróż za kulisy śledztw, w których brał udział. W programie wyjaśnia mechanizmy prowadzenia dochodzeń, a także opowiada o tym, w jaki sposób jego wiedza i doświadczenie pomogły śledczym rozwikłać kryminalne zagadki. W rozmowie z „Detektywem” zdradza, dlaczego podjął się zadania bycia gospodarzem telewizyjnej serii dokumentalnej, a także opowiada o tym, czym dla niego jest profilowanie.

 

Jest Pan profilerem od ponad 15 lat, skąd wzięło się u Pana zainteresowanie tym zawodem?

Zawsze interesowałem się ludźmi, tym, co robią i dlaczego. Przez tę ciekawość wybrałem studia psychologiczne. Jako nastolatek przeczytałem znakomitą książkę autorstwa Thomasa Harrisa, twórcy postaci Hannibala Lectera, pt.: „Czerwony Smok”. W tej książce pojawia się agent FBI, który sporządza portret psychologiczny seryjnego mordercy. To było moje pierwsze spotkanie z profilowaniem. Na studiach psychologicznych przypomniałem sobie o tej historii i chciałem sprawdzić, czy ktoś zajmuje się profilowaniem kryminalnym w Polsce. Okazało się, że są takie osoby w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Po spotkaniu z dr. Maciejem Szaszkiewiczem byłem już przekonany, że właśnie tym będę zajmował się zawodowo. Spełniłem swoje marzenie i profilowaniem kryminalnym zajmuję się od 15 lat.

Jak to się stało, że został Pan gospodarzem programu CBS Reality „Zawód: profiler”?

Na współpracę z kanałem CBS Reality zgodziłem się chętnie. Skłonił mnie do tego fakt, że w programach CBS Reality historie kryminalne pokazywane są z wyczuciem i bez niepotrzebnej sensacji, przedstawiają fakty, które są wsparte wiedzą ekspertów. Ten serial dobrze się ogląda, a pokazywane w nim sprawy są naprawdę ciekawe i znane w całej Polsce. W serii zabieram widzów za kulisy śledztw, przy których pracowałem, oczywiście nie zdradzam wszystkich szczegółów, staram się jednak pokazać w jak najbardziej rzeczowy sposób i bazując na moich doświadczeniach, jak wygląda zawód profilera.

W jaki sposób wybierał Pan sprawy przedstawione w serii? Co zadecydowało o tym, że to właśnie one znalazły się w programie?

W serialu pokazujemy, jak wygląda praca profilera od kuchni. Bazujemy tutaj na moich doświadczeniach. Przede wszystkim wybieraliśmy te sprawy, przy których pracowałem, i które wydały nam się ciekawe z punktu widzenia profilera. Na ich przykładzie chcieliśmy pokazać, co jest istotne przy tworzeniu profilu psychologicznego potencjalnego sprawcy, jakie wnioski można wyciągnąć ze sposobu jego działania. Bardzo ważnym był także ich status prawny. Wiele śledztw, do których wykonywałem profil kryminalny nieznanego sprawcy nadal się toczy i niestety nie można było o nich opowiedzieć, żeby nie przeszkodzić policji w ich pracy.

Która ze spraw omawianych w serii była najtrudniejsza do rozwiązania? Która z nich była najbardziej wymagająca, a która najciekawsza? I dlaczego?

Każda była inna i każda stawiała inne wymagania. Każde przestępstwo opowiada inną historię, niestety zawsze tragiczną. Profiler zazwyczaj proszony jest o udział w śledztwach, których nie można rozwiązać stosując tylko standardowe metody i policyjną rutynę. Zawsze są to sprawy trudniejsze i przy okazji ciekawsze. Nie potrafię wybrać jednej i właśnie z tego powodu serial „Zawód: profiler” ma dziesięć odcinków.

Na ile profilowanie, które możemy zobaczyć w amerykańskich filmach i znamy z popkultury, jest podobne do rzeczywistości?

Amerykańskie filmy nie są podobne do polskiej rzeczywistości, niezależnie co przedstawiają. Dotyczy to także profilowania. Filmy rządzą się swoimi prawami. Po pierwsze muszą mieć wciągającą widza akcję. Profiler najwięcej czasu poświęca na czytanie i analizę akt. Taki film byłby bardzo nudny, gdybyśmy obserwowali profilera siedzącego przy biurku i czytającego kolejne tomy. Profilerzy dużo rzadziej bywają na miejscu zdarzenia, co jest standardem w filmach, nie gonią przestępcy i nie wdają się z nim w pojedynek, który często w amerykańskich produkcjach jest finałową sceną filmu. Jest oczywiście parę wyjątków – jak na przykład serial „Mindhunter”, który stanowi sfabularyzowaną opowieść Johna Douglasa, autentycznego profilera z FBI. Wydaje się być najbliższym prawdy, choć widać oczywiście pewną mitologizację tego zawodu.

W swoich wypowiedziach często podkreśla Pan, że ten zawód to także pewnego rodzaju misja. Czy rzeczywiście tak jest?

Nie mogę odpowiadać za wszystkie moje koleżanki i kolegów po fachu, jednak w moim przypadku można tak powiedzieć. Jest tu pewien element misji. Staram się pokazywać profilowanie jest metodą śledczą, a nie czymś nadprzyrodzonym. Profiler nie jest szamanem, który kładzie się na miejscu zbrodni, gdzie leżało ciało i doznaje wizji. Taki wizerunek profilera jest atrakcyjny, ale w rzeczywistości profilowanie ma podstawy naukowe wywodzące się z psychologii. Oczywiście to także częściowo sztuka: wiedza przeplata się z intuicją, umiejętność logicznego myślenia z kreatywnością, istotne jest też doświadczenie. Moją misją jest przekonanie osób odpowiedzialnych za prowadzenie dochodzenia, że profilowanie nie jest wróżeniem z fusów, a jest prawdziwym i wiarygodnym narzędziem śledczym.

W takim razie, w jaki sposób sporządzony przez profilera profil sprawcy może pomóc w na przykład zaplanowaniu strategii śledztwa?

Śledztwo to tak naprawdę praca zespołowa, w którą angażują się detektywi, śledczy, technicy, medycy sądowi, profilerzy i specjaliści z innych dziedzin, którzy mają za zadanie rozwiązać zagadkę kryminalną pozostawioną przez sprawcę. Każda z wymienionych osób może wnieść do dochodzenia coś wyjątkowego i ważnego, co pomoże w zaplanowaniu strategii. Profil psychologiczny jest jednym z takich narzędzi, które pomaga i może naprowadzić policję na trop sprawcy. Profiler zaczyna od sporządzenia portretu psychologicznego ofiary. Przeprowadzenie pozwala analizy psychologicznej denata ocenić np. wystąpienie potencjału samobójczego. Określa się także możliwy stopień znajomości ofiary i sprawcy, co pozwala zaplanować np. kierunki i kolejność pobierania próbek DNA do porównania z tym ujawnionym np. na ciele ofiary. W innym przypadku profiler może zasugerować, że sprawca np. obserwuje przebieg śledztwa w mediach, i w zawiązku z tym można przygotować manipulację skierowaną do przestępcy lub jego najbliższego otoczenia.

W którym momencie dochodzenia warto poprosić o pomoc profilera?

Oczywiście najlepiej dla sprawy byłoby, aby działo się to jak najszybciej, choć niezwykle rzadko przyjeżdżam na tak zwane „gorące miejsce zbrodni”, gdzie leżą jeszcze zwłoki i trwają pierwsze czynności śledcze. Najczęściej pojawiam się po kilku tygodniach, ale czasem już po dobie lub 48 godzinach, ale w swojej karierze sporządzałem również profile nieznanych sprawców zbrodni sprzed wielu lat – najstarsza sprawa sięga prawe trzech dekad. W takiej sytuacji oględziny miejsca zdarzenia wyglądają całkiem inaczej i przydatne są wtedy np. materiały z wizji lokalnych, archiwalne zdjęcia, mapy.

Profiler to osoba, która na co dzień staje oko w oko ze sprawcami naprawdę brutalnych i okrutnych zbrodni, ma również dostęp do akt, w których są np. drastyczne zdjęcia zwłok. W jaki sposób obcowanie z przestępcami i tą całą drastyczną sferą śledztw wpływa na Pana?

Tak naprawdę do zdjęć czy nawet do widoku zwłok można się dość szybko przyzwyczaić. Myślę, że na pewne rzeczy się po tylu latach również uodporniłem, ale do tej pory, i chyba już tak zostanie, najbardziej obciążające emocjonalnie są kontakty z bliskimi i rodzinami ofiar. To zawsze we mnie pozostaje. Miałem kiedyś nawet taki przypadek, że dałem swój prywatny numer telefonu babci jednej z bardzo brutalnie zamordowanej ofiary. Starsza pani nie mogła sobie poradzić ze śmiercią wnuczki. Wydaje mi się, że po latach wbrew pozorom, zwiększyła się u mnie wrażliwość na ludzkie cierpienie.

Na premierowe odcinki kryminalnego serialu dokumentalnego „Zawód: profiler” zapraszamy w każdy poniedziałek o 22:00 tylko na CBS Reality.

A już teraz na kanale YouTube CBS Reality można obejrzeć jeden z odcinków serii:

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze