W 2006 roku na rynku ukazała się książka „Gomorra – podróż po imperium kamorry”. Włoski pisarz i dziennikarz, Roberto Saviano, opisał przestępstwa popełniane przez członków kamorry.

Autor przedstawia działanie grupy i liczne powiązania mafijne z gospodarką i polityką. Padają nazwiska bossów i innych członków grupy.

Książka przyniosła Salviano międzynarodową sławę (przetłumaczono ją na 40 języków, na jej podstawie powstał także film), ale jak nietrudno się domyślić, autor razem z rodziną musiał opuścić rodzinny Neapol. Od tamtej pory co jakiś czas musi zmieniać miejsce zamieszkania.

Za napisanie książki, jej bohater – Francesco Schiavone „Sandokan”, wydał na autora mafijny wyrok śmierci.

Kiedy aresztowano jego syna Nicolę Roberto, Saviano napisał do niego list: „Nazwałeś swego syna Nicolę tak samo, jak miał na imię jego dziad i wybrałeś dla niego taki sam los – los killera. Jesteś oskarżony o zabicie trzech osób, trzech twoich ludzi, którzy postanowili przejść do innego klanu. (…) Nikt już nie czuje się pewny w twoim klanie rodzinnym, bo twój klan już nikomu nie zapewnia bezpieczeństwa. Na co zdała się twoja szybka wspinaczka aż na sam szczyt kopuły waszej organizacji z tymi wszystkimi wyrokami śmierci, jakie wydałeś, z tymi wszystkimi ludźmi, którzy byli waszymi żołnierzami, a których potem zabiłeś dosłownie własnymi rękami? Nie pozostaje ci nic innego, jak wyrazić skruchę. Pokaż, że pozostałeś jeszcze człowiekiem, a nie stworem zdolnym jedynie do zawiści i chciwości, zdolnym jedynie do pełzania z jednej kryjówki do drugiej, z jednej celi do drugiej”.

To ciekawa i ważna książka, powinien po nią sięgnąć każdy, kto interesuje się zorganizowaną przestępczością. Trudna książka bo… naprawdę trudno uwierzyć, że to co jest w niej napisane to nie fikcja… Książka Roberta Saviano określana jest przez krytyków jako „praca wielogatunkowa” czy „połączenie gatunków literackich”. Dla mnie to po prostu świadectwo. Słowo ostatnio mało używane. Warto przeczytać, żeby uzmysłowić sobie choć trochę jak ten nasz współczesny świat funkcjonuje. O tylu rzeczach nie mamy pojęcia…W tych opiniach o książce – znalezionych w interecie – nie ma żadnej przesady.  Choć od jej pierwszego wydania minęło ponad dziesięć lat, naprawdę  warto po nią sięgnąć. Ciekawa lektura na jesienne, chłodne wieczory.

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze