Sąd Wojewódzki w Olsztynie potraktował tę opinie jako okoliczność łagodzącą. Podobnie jak fakt przyznania się oskarżonego do morderstwa oraz wskazania miejsca wrzucenia taksówkarza do Wisły. Gdyby tego nie ujawnił, zapewne nie znaleziono by ciała, czyli dowodu popełnienia zbrodni. Wbrew oczekiwaniom społecznym sąd skazał Zdzisława Kubiaka „tylko” na 25 lat więzienia, co wywołało wzburzenie taksówkarzy obserwujących proces. Sędziowie uzasadniając swoją decyzję tłumaczyli, że odstąpili od kary śmierci, gdyż ma ona charakter wyjątkowy i może być wymierzona tylko wtedy, gdy brak jest okoliczności łagodzących. W tym przypadku takowe wystąpiły, a na dodatek sprawca wyraził żal i skruchę.

Jednak Sąd Najwyższy zmienił orzeczone 25 lat pozbawienia wolności na karę śmierci, nakazując podać wyrok do publicznej wiadomości. Uzasadniał to potrzebą „trwałej eliminacji ze społeczeństwa” szczególnie groźnych przestępców, do których Kubiaka zaliczono.

Faktem jest, że w tym czasie doszło do kilku zabójstw taksówkarzy. Jedno z nich – w Warszawie – stało się kanwą późniejszego obrazu Krzysztofa Kieślowskiego, pt. „Krótki film o zabijaniu”.

Jest tu kolejna analogia – wyrok na Zdzisławie Kubiaku został wykonany w Gdańsku, 20 października 1984 roku. Dzień wcześniej doszło do morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Jego ciało sprawcy również utopili w Wiśle, tyle że we Włocławku. Żaden z trzech esbeków, zabójców księdza, nie został skazany na karę śmierci.

Marek Książek

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]