Do zabójstwa doszło w sobotę 4 stycznia. Ofiarą sprawców jest wrocławianin. Dzień później policja zatrzymała w tej sprawie trzy osoby.

Podejrzani o zabójstwo dokonane w sobotę na Psim Polu nad Odrą to Dawid P. i Kamil D.  Zaatakowany mężczyzna wykrwawił się na śmierć. O co poszło? Według informacji podawanych przez „Gazetę Wrocławską” motywem zabójstwa były rozliczenia z handlu dopalaczami.

– W niedzielę policja zatrzymała trzy osoby, poruszające się po mieście autem marki Porsche. Postępowanie wobec nich przejęła prokuratura – mówi Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

W środę dwóch z zatrzymanych zostało doprowadzonych do Sądu Rejonowego dla Wrocławia Fabrycznej w celu zastosowania wobec nich środka zapobiegawczego w formie tymczasowego aresztowania. Z takim wnioskiem wystąpiła do sądu Prokuratura Rejonowa Wrocław Psie Pole. Dawid P. i Kamil D. nie przyznają się do winy. Najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.

Póki co policja i prokuratura zdradzają niewiele szczegółów tej sprawy. Wiadomo, że zabójstwo było brutalne, bo wobec ofiary użyto maczety. Motywy i przebieg zdarzenia są teraz przedmiotem śledztwa.

– Zarzuty, które usłyszeli podejrzani, to zarzut zabójstwa, zagrożony karą dożywocia, stosowanie gróźb karalnych oraz naruszenie czynności ciała na okres powyżej 7 dni. Do zabójstwa się nie przyznają, przyznają się do dwóch pozostałych czynów. Są to osoby młode, wcześniej karane – mówi Dariusz Cieślak, prokurator Prokuratury Rejonowej Wrocław Psie Pole.

Źródło: TuWrocław/Gazeta Wrocławska

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze