Mieszkaniec niewielkiego miasteczka w Stanach Zjednoczonych zadzwonił na policję z prośbą o interwencję. Dość nietypową. Choć funkcjonariusze uznali, że mężczyzna jest pijany i ma halucynacje, podjęli interwencję.

Środek nocy. Dyżurny policji odbiera telefon od mężczyzny, który twierdzi, że śledzi go świnia. Prosi o pomoc, bo nie wie co robić. Policjanci, choć przekonani, że „ofiara” znajduje się w stanie silnego upojenia alkoholowego, a interwencja skończy się odwiezieniem mężczyzny na izbę wytrzeźwień, pojechali na wskazane miejsce.

Jakież było ich zdziwienie, gdy zastali tam całkowicie trzeźwego mężczyznę i natrętną świnię. Ta, nie odstępowała swojego idola na krok. Po chwili, mundurowym udało się złapać chrumkającą prześladowczynię i wepchnąć ją na tylne siedzenie radiowozu. Stalkerka została odwieziona na posterunek, skąd następnego dnia odebrał ją prawowity właściciel.

AR

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze