Rozwiązanie zagadki kryminalnej:

Gdyby domniemany zabójca rzeczywiście uciekał korytarzem na ulicę, to pistolet rzucony przez niego na podłogę tuż przed progiem drzwi wejściowych do domu musiałby leżeć w innym miejscu, gdyż zabójca otwierając drzwi (jak widać na rysunku drzwi otwierają się do środka) – siłą rzeczy – musiałby go właśnie drzwiami przesunąć. Ponieważ drzwi są niedomknięte (co zresztą kłóci się z relacją ochroniarza o ich trzaśnięciu), istniała teoretyczna możliwość, że zabójca po przekroczeniu progu (znajdując się z drugiej strony drzwi), wsadził rękę przez szparę, podrzucając pistolet w miejsce, gdzie go znaleziono. Dlatego komisarz musiał się upewnić, czy uciekający zabójca na moment się zatrzymał. Ponieważ ochroniarz zapewnił go, że wyraźnie słyszał iż nic takiego nie miało miejsca, komisarz Martens nie miał już wątpliwości.

< 1 2

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]