Porwania dzieci to ogromny problem w dalekich Chinach, gdzie co roku bez śladu ginie kilkadziesiąt tysięcy dzieci. Porwania dotyczą najczęściej 4-7-latków, ale porywane są także dzieci starsze. Procederem zajmują się łowcy indywidualni i wyspecjalizowane gangi. Porwane maluchy trafiają najczęściej do bezdzietnych małżeństw.

Starsze, sprzedawane są do niewolniczej pracy przedsiębiorcom i rolnikom prowadzącym duże gospodarstwa, a najstarsze z porwanych i najbardziej atrakcyjne fizycznie, wykorzystywane są przez same gangi w domach publicznych i na ulicach w roli prostytutek.

W grudniu 2012 roku władze Chin rozbiły 9 gangów porywaczy dzieci i aresztowały 355 osób podejrzanych o handel żywym towarem. Cena za dziecko wynosi ok. 63 tys. juanów, czyli 10 tys. dolarów. Popyt na porwane dzieci jest duży, gdyż w Chinach można mieć oficjalnie tylko jedno dziecko. Co roku chińska policja oddaje prawowitym rodzicom około 9 tys. porwanych dzieci.

W Chinach tysiące rodziców poszukuje swoich dzieci, bo w tym kraju handel żywym towarem kwitnie jak nigdzie indziej na świecie. Nie ma oficjalnych danych, ale chińskie mass media podają liczbę ok. 20 tys. porwań rocznie. W ciągu roku policja odnajduje zaledwie 1 proc. dzieci. Chińskie władze problemem interesują się niemal wyłącznie w przypadkach porwania dziecka ważnego urzędnika lub biznesmena.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze