Dramat rozegrał się 17 marca 1990 roku . Tamtego dnia zaginął 4-letni Tomasz Cichowicz z Dobrego Miasta (woj. warmińsko-mazurskie).- Ten dzień od rana był inny. Tomasz niespokojnie się zachowywał, nie chciał mnie puścić do pracy. Prosił: „Mamo zostań, nie idź, nie zostawiaj mnie”. Tłumaczyłam, że przecież już nieraz zostawał z tatą, że niedługo będę z powrotem, że muszę pracować. Podszedł do mnie, objął rączkami i zapytał ze łzami w oczach: „Mamo, a na pewno szybko wrócisz?” – opowiadała jego mama.

Kiedy wróciła do domu zastała męża. – Gdzie Tomek? – zapytała. – Jak to gdzie? Na dworzu, bawi się z sąsiadami. Przed chwilą go widziałem – odpowiedział.

Kilka minut później zawołała synka, ale ten nie przychodził. Potem zaczęły się dramatyczne poszukiwania. – Zaglądałam do każdego rowu, szczeliny, pod każdy krzak. Miałam wrażenie, że może on gdzieś tam leży? Może się bawił, wpadł w jakąś dziurę, zaklinował i usnął z płaczu? To był piekielny wieczór. Wieczór totalnej rozpaczy i bezsilności – opowiada matka.

Według policji chłopiec utopił się w pobliskiej rzece, ale rodzice nigdy nie pogodzili się z tą wersją i cały czas prowadzili poszukiwania. Byli gotowi poruszyć niebo i ziemię, byle tylko wyjaśnić, co się stało z ich „aniołkiem”. Docierali do mediów, prywatnych detektywów, portali i mediów społecznościowych. Pomimo upływu czasu co pewien czas powracała sprawa zaginięcia Tomka.

Serca mocniej im zabiły, gdy w 2015 roku ktoś przesłał mamie Tomka zdjęcia amerykańskiego żołnierza, odznaczonego swego czasu przez Baracka Obamę za walkę w Afganistanie. Mężczyzna był niezwykle podobny do zaginionego Polaka. Znowu pojawiła się nadzieja!

Mama Tomka skontaktowała się za pośrednictwem Facebooka z żołnierzem, opowiedziała o swoim dramacie i poprosiła, by podał jej swoją grupę krwi i sprawdził czy ma bliznę po wyrostku robaczkowym (jej syn jako dziecko przeszedł operację jego usunięcia). Żołnierz obiecał, że poszuka swoich fotografii z dzieciństwa jednak nigdy więcej się jednak nie odezwał. Dlaczego? Póki co, tylko on potrafi odpowiedzieć na to pytanie…

Jolanta Walewska

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze