Historia zamku Czocha, położonego w miejscowości Sucha (woj. dolnośląskie) jest niezwykle bogata, lecz momentami przyprawia o tzw. gęsią skórkę.

Wzniesiona w XIII wieku warownia była świadkiem wielu makabrycznych wydarzeń. Tutaj też mieściła się siedziba tajnego wojskowego ośrodka III Rzeszy.

Jednym z właścicieli zamku był Joachim von Nostitz, który poślubił piękną Ulrykę. Rodzinną sielankę przerwała wojna, na którą wyruszył mężczyzna. Kiedy po ponad rocznej rozłące wrócił do domu, zastał swoją ukochaną z niemowlęciem na ręku. Niemożliwym było, aby to on był jego ojcem. Zhańbiony Joachim postanowił srogo ukarać swoją żonę. Kazał wrzucić ją do studni, a owoc zdrady zamurować w kominku Sali Marmurowej. Podobno do dziś duch okrutnie potraktowanej kobiety wędruje po zamkowych korytarzach, chcąc dotrzeć do swego kwilącego dziecka. Warto tutaj dodać, że kiedyś zwyczaj zamurowywania żywych ludzi w fundamentach zamków, mostów czy kościołów był często praktykowany, ponieważ uważano, że przyniesie budowli szczęście!

Podobno Ulryka nie była jedyną kobietą, która z powodu niewierności skończyła swój żywot w istniejącej do dzisiaj studni – nazywanej Studnią Niewiernych Żon. Ponoć wydobywają się z niej westchnienia, płacz, a nawet wołania o pomoc.

Kolejna legenda zamku Czocha wiąże się z młodą, ale chciwą Anną. Kobieta spodobała się starszemu i bardzo bogatemu właścicielowi zamku – Gütschowowi. Jego majątek skłonił ją do poślubienia mężczyzny, mimo że naprawdę czuła do niego tylko niechęć. Myślała, że może zdoła przezwyciężyć swoje złe nastawienie. Niestety, kiedy doszło do nocy poślubnej i mężczyzna zachwycony młodą żonką, zaczął domagać się tego, co mu się należało, Anna odepchnęła go. Mimo szczerych chęci nie potrafiła pokonać wstrętu, jaki czuła do starszego męża. Ten postanowił zemścić się na kobiecie. Uruchomił dźwignię koło małżeńskiego łoża i część łóżka, na której spoczywała jego kapryśna żona, zapadła się. Anna wpadła do lochu, a z niego wprost w nurt płynącej przy zamku rzeki.

Kolejną kobietą, która tragicznie zapisała się na kartach historii zamku, jest Gertruda, która w czasie wojen husyckich za kilka złotych monet wydała zamek obcym. Jednak kiedy budowla została odbita, Gertrudę natychmiast skrócono o głowę. Za to, co zrobiła, nie chciano jej nawet w piekle, podobno dlatego do dzisiaj błąka się po świecie. Zamek odwiedza raz do roku (w rocznicę dnia, kiedy dopuściła się zdrady) i rozrzuca złote monety. Niektórzy mówią, że historia Gertrudy była inna.

 

Owszem, jej duch pojawia się w zamku, ale dlatego, że weszła w zatarg z bratem i chcąc się na nim zemścić, sprowadziła na zamek husytów i go wydała, za co dostała zapłatę. Gdy zamek odbito, zdradziecka siostra została ścięta. Do dzisiaj pojawia się w murach Czocha, zawsze w rocznicę śmierci swego brata. Rozrzuca monety, które kiedyś dostała za jego wydanie.

Agnieszka Kozak

 

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze