Patrol zauważył na chodniku leżącego 24- letniego mężczyznę, który miał rany kłute w okolicy lędźwiowej oraz kręgosłupa. W momencie, gdy ranny poddawany był zabiegowi chirurgicznemu w szpitalu,funkcjonariusze zatrzymali w Libiążu 55-letniego mężczyznę współpodejrzanego o udział w napaści na pokrzywdzonego.

Do zatrzymania drugiego z napastników (41-latka) doszło dzień później na Śląsku.

Nie wiadomo jak zakończyłaby się cała sytuacja, gdyby policjanci z  komisariatu  w Libiążu 2 stycznia br. około godz. 1:30 nie przejeżdżali ul. Sikorskiego. Patrol zauważył tam na chodniku leżącego mężczyznę. Z uwagi na niską temperaturę  panującą  na zewnątrz policjanci zatrzymali się i podeszli do niego. Z mężczyzną był utrudniony kontakt z uwagi na jego stan wskazujący na spożycie alkoholu oraz z uwagi na … obrażenia ciała. Mężczyzna miał rany kłute w  okolicy lędźwiowej oraz kręgosłupa. Do czasu przyjazdu karetki pogotowia policjanci monitorowali funkcje życiowe 24-latka.

Na miejsce skierowano śledczych.

Przeprowadzono oględziny i penetrację terenu. W okolicy miejsca zabezpieczono nóż.  W momencie, gdy ranny poddawany był zabiegowi chirurgicznemu w szpitalu,  kryminalni  i dzielnicowi z miejscowego komisariatu w wyniku podjętych działań operacyjnych ustalili i zatrzymali w Libiążu 55-letniego mężczyznę współpodejrzanego o udział w napaści na pokrzywdzonego. Do zatrzymania drugiego z napastników (41-latka)  doszło 3 stycznia na Śląsku.

4 stycznia  obaj zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej  w Chrzanowie.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego mężczyźni usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa.

Grozi im kara do 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Ponadto 41-latek  usłyszał dodatkowo  zarzut  posiadania substancji psychoaktywnych. Sąd na wniosek prokuratury  zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Życiu pokrzywdzonego nie zagraża niebezpieczeństwo, przebywa w szpitalu.

Źródło: www.policja.pl

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze