Zatłoczone ulice Chin – taki obrazek kojarzy raczej każdy. Teraz przed oczami niech stanie nam trzypasmowa jezdnia pełna spieszących się gdzieś ludzi. Na koniec wyobraźmy sobie niewielki, różowy, elektryczny, zabawkowy samochodzik. W nim 50-letnią Chinkę. Nie, to nie jest kadr z filmu komediowego, a obraz z życia wzięty. Niestety bez happy endu.

Zatrzymana przez policję kobieta przekonywała, że od dłuższego czasu dojeżdża w ten sposób do pracy i nigdy nie miała wypadku. Mundurowi byli jednak nieugięci i stwierdzili, że samochodzik bardziej pasuje do wesołego miasteczka, a nie na ulice miasta.

Niefrasobliwa królowa szos została ukarana mandatem, a jej różowy pojazd – skonfiskowany. Być może teraz króluje na korytarzach miejscowej komendy?

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze