Do zatrzymania doszło po tym, jak mieszańcy jednego z pokoi hotelowych zorientowali się, że zniknęły im telefon komórkowy, laptop i drobny sprzęt elektroniczny. Policjanci analizując hotelowy monitoring, wytypowali mężczyznę, który mógł stać za kradzieżą.

– Mundurowi bez chwili zwłoki pojechali do wrocławskiego Aquaparku, gdzie według uzyskanych informacji, miał przebywać sprawca hotelowej kradzieży. Przy wyjściu z obiektu policjanci zatrzymali 31-latka, który przyznał się do popełnienia przestępstwa – mówi sierż. Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Policjantom udało się odzyskać wszystkie skradzione przedmioty o łącznej wartości 15 tys. złotych.

Przy okazji okazało się też, że mężczyzna, wchodząc na basen, nie kupił biletu. Po wszelkich czynnościach policyjnych i postawieniu mu zarzutów 31-latek został zwolniony do domu. Z policjantami spotkał się jednak ponownie już za dwa dni.

– Ołbińscy funkcjonariusze ponownie otrzymali zgłoszenie, tym razem z innego hotelu, mieszczącego się w tej dzielnicy. Policjanci, zabezpieczając monitoring, przecierali oczy ze zdumienia. Na nagraniu widniał zatrzymywany przez nich dwa dni wcześniej 31-latek! Mężczyzna tym razem skradł torebki, portfele wraz z gotówką oraz telefony komórkowe o wartości prawie 3 tysięcy złotych – relacjonuje sierż. Marcjan.

Po kilku godzinach sprawca został zatrzymany w okolicach wrocławskiego Rynku.

I tak samo próbował tłumaczyć się ze swojego zachowania. 31-latek twierdził, że jego zdaniem, jeżeli pokój hotelowy jest otwarty, to znaczy, że można wziąć z niego wszystko, co się chce. Mimo tego, iż podczas wcześniejszego zatrzymania policjanci uświadomili go, że jest w błędzie.

Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za popełniony czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności

Źródło: www.tuwroclaw.com

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze