Na jednej z rozpraw zeznawała matka oskarżonego.

– Dla mnie to był szok. Przecież to niemożliwe. Widziałam się z Konradem dwa dni wcześniej – kobieta mówiła przed sądem. – Mąż wyrzucił go z domu, ale ja się z nim kontaktowałam. Przychodził pod jego nieobecność.

Matka Konrada B. powiedziała także, że syn od kilku lat był uzależniony od narkotyków i dopalaczy. Nie chciał się leczyć. Kradł… Nie oszczędził nawet ojca, co zdecydowanie pogorszyło i tak trudne relacje między nimi… Mężczyzna miał karę w zawieszeniu za stosowanie przemocy wobec syna

Konrada B. oburzyły słowa matki. Zaczął krzyczeć: – Zamknij ryj!

Nie szczędził też wulgarnych epitetów, dlatego został wyprowadzony z sali. Po jakimś czasie jednak pozwolono mu wrócić, ale przekleństwa nie zniknęły z jego ust. Dlatego dalsza część rozprawy odbyła się bez jego udziału.

Wyrok zapadł we wrześniu 2015 roku. Konrad B. usłyszał, że jest winny, a za kratami może spędzić całe życie. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł starać się po 35 latach odbywania kary. Sąd Okręgowy w Gdańsku nie miał najmniejszych wątpliwości co do tego, że Konrad B. zamordował, ani co do tego, że jest uzależniony od narkotyków i dopalaczy, które ponoć zażywał tak, jakby jadł obiad lub kolację – często i w dużych ilościach. Jednak w chwili popełnienia morderstwa był poczytalny.

Konrada B. nie było na ogłoszeniu wyroku. Złożył wniosek, że nie chce być doprowadzony z aresztu.

 

W mocy

Konrad B. odwołał się od wyroku sądu pierwszej instancji. Jednak w styczniu 2016 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku, po dwugodzinnej naradzie, utrzymał w mocy wyrok dożywocia dla Konrada B. Mężczyzna będzie mógł starać się o przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż po 35 latach odbywania kary.

To jeden z najsurowszych wyroków, jakie zapadły w ostatnich latach na Pomorzu. O taki też prosiła m.in. matka zamordowanego Tomasza R. i jednocześnie babcia Patryka. Kobieta była oskarżycielką posiłkową.

– Nie dość, że zamordował najbliższe mi osoby, to jeszcze oczernia dobre imię mojego syna, twierdząc, że razem palili dopalacze. To nie może być prawdą, ponieważ sekcja zwłok nie ujawniła w organizmie Tomasza żadnego śladu substancji odurzających – mówiła kobieta.

W mowie końcowej prokurator podkreślała, że nie ma wątpliwości co do winy, a za tak straszną, podwójną zbrodnię kara powinna być dotkliwa. Wnioskowała o utrzymanie wyroku w mocy i nie uwzględnianie apelacji.

– Nie widzę żadnych okoliczności łagodzących, zaś stopień demoralizacji Konrada B. jest ogromny. Był wcześniej dwa razy prawomocnie skazany za inne przestępstwa i wielokrotnie zatrzymany przez policję. Nie można też pominąć faktu, że zamordowany Tomasz R. był przyjacielem oskarżonego od wielu lat. Na skomentowanie zabójstwa kilkuletniego dziecka, i to w tak okrutny sposób, brakuje słów. Nie ma żadnej gwarancji, że po wyjściu na wolność Konrad B. ponownie nie popełni przestępstwa – mówiła prokurator.

Obrońca mężczyzny (z urzędu) przekonywała, że za złagodzeniem kary może przemawiać m.in. fakt, że Konrad B. miał bardzo trudne dzieciństwo, a jego relacje rodzinne nie należały do najlepszych. Podobno, kiedy szedł do Tomasza R., wcale nie miał zamiaru zabicia go. Jego zachowanie miało być podyktowane samoobroną – według jego relacji, to Tomasz R. zaatakował go jako pierwszy, a on się tylko bronił… Okolicznością łagodzącą miał także być fakt, że oskarżony wyraził skruchę i żal (wbrew ocenie sądu pierwszej instancji). Obrońca mężczyzny tłumaczyła także, że wyroki sądów nie mogą „z góry” oceniać osobowości skazanego i tego, jak ona będzie się kształtowała. Tymczasem skazano Konrada B. na dożywocie i możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 35 latach odbywania kary, argumentując wyrok „osobowością oskarżonego”.

Prokurator dziwiła się, że zamordowanie kolegi i jego dziecka, można tłumaczyć złym dzieciństwem: – W ciągu 25 lat mojej pracy nie miałam sytuacji, aby ktokolwiek był pobity w taki sposób – mówiła prokurator.

– Po co zabijać dziecko? – zadawał retoryczne pytanie Mirosław Cop (sędzia sprawozdawca 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Gdańsku) i odrzucał kolejne argumenty obrony tłumacząc m.in., że Konrad B. nie wyraził skruchy ani nawet nie poddał refleksji swojego czynu.

 

***

Wyrok jest prawomocny. Jedyną możliwością jego zmiany jest wniesienie wniosku kasacyjnego do Sądu Najwyższego (dopuszczalna tylko w wyjątkowych sytuacjach). Jeśli obrońca w imieniu Konrada B. złożyłby taki dokument, musiałby dowieść, że Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydając wyrok naruszył obowiązujące przepisy.

– W więzieniu odpowiednio się nim zajmą – powiedziała po ogłoszeniu wyroku była żona zamordowanego Tomasza R. i matka Patryka.

W podobnym tonie komentowała wyrok matka Tomasza R.: – Ważne, że ostatecznie jest dożywocie. Czy ten morderca będzie mógł ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie za 35 lat, czy za 25 lat, nie ma dla mnie jakiegoś szczególnego znaczenia. Myślę, że on i tak tego nie dożyje, a za kratkami nie będzie miał lekko…

 

Anna Jagodzińska

Personalia osób zostały zmienione.

 

< 1 2 3

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]