Prokurator Jan Zawrotny nie strzelał do zwierzyny. Wolał bezkrwawe łowy z kamerą. Myśliwych tolerował, miał wśród nich nawet wielu znajomych. Z jednym z nich, Stanisławem R., wiązał się tragiczny w skutkach przypadek. Zawrotny miał nadzór nad tą sprawą. Postanowił opisać ją w swoich wspomnieniach.

Zagadkowa śmierć Stanisława R. postawiła policjantów i prokuratorów powiatowego S. na nogi. W takim mieście znają się wszyscy, a taki oryginał jak inżynier Stanisław R. rzuca się w oczy i budzi ciekawość otoczenia. Tego roku miał obchodzić 65. urodziny. Zawsze świętował z rozmachem, tym razem miała to być szczególna impreza. R. mieszkał w pięknie położonej rezydencji nad jeziorem, blisko lasu, na skraju miasta. Lubił towarzystwo, a towarzystwo lubiło jego. Prowadził dom otwarty. Na przyjemności nigdy nie żałował pieniędzy. A miał ich niemało. Dorobił się, pracując w branży chemicznej. Strumyk pieniędzy płynął, a R. potrafił je z zyskiem inwestować.

Mając dość pokaźne konto, mógł oddawać się ulubionym hobby. Myślistwo było najbardziej niewinnym z nich. Tak przynajmniej twierdziła Ewelina R., żona Stanisława. A właściwie była żona. Nie chciała już dłużej znosić innych zainteresowań Stanisława: starym winem i młodymi kobietami. Wystąpiła o rozwód kilka lat wcześniej.

Powrót do stanu wolnego słono kosztował Stanisława. Ewelina nie pożałowała na adwokatów. Opłaciło się. W S. krążyły plotki, że spłata małżonki zachwiała pozycją mężczyzny. Interesy lubią spokój i ciszę. Szum wokół rozwodu spowodował, że kilku wspólników R. wycofało się z interesów. Banki zaostrzyły wymagania kredytowe…

Prokurator Zawrotny puszczał plotki mimo uszu. Polegał na faktach. A te były takie: Stanisław R. został znaleziony w swoim domu. Nie żył. Na ciele widoczne były rany od ciosów noża. Zakrwawione narzędzie tkwiło w rękach denata.

Kiedy Zawrotny dotarł na miejsce, działali już policjanci. Zawiadomił ich Jan R., brat Stanisława. Roztrzęsiony przedstawiał przebieg zdarzenia.

– Przyjechałem do brata z naszym wspólnym kolegą Andrzejem K., łowczym. Przywieźliśmy Stanisławowi prezent od kilku członków naszego koła łowieckiego. Nóż myśliwski. Miał ich całą kolekcję, ale ten był specjalny. Z napisem: „Stanisławowi w 65. rocznicę urodzin – Darz Bór”. Sam go odbierałem wieczorem od grawera. I on tym nożem… – Janowi R. łamał się głos.

– Wyrazy współczucia z powodu śmierci brata – powiedział policjant śledczy. – Proszę teraz spróbować się uspokoić i opowiedzieć, jak przebiegał wczorajszy wieczór.

– Czekałem u grawera, aż skończy wykonywać napis na nożu. Pokazywał mi, że trudno było go zmieścić na ostrzu. Po drodze zajechałem po Andrzeja K. Razem wręczyliśmy mu prezent bratu. Sprawiał wrażenie, że jest zadowolony, oglądał nóż kilka razy. Posiedzieliśmy trochę, pogadaliśmy. Potem odwiozłem kolegę i też pojechałem do domu. Po drodze wstąpiłem na stację benzynową. Można to potwierdzić…

– Sprawdzimy. A w jakim nastroju był pański brat?

– Wydawał się czymś zdenerwowany. Żartował jak zwykle, ale to był raczej czarny humor.

– Czemu nie został pan dłużej? Przy takiej okazji…

– Wolałem wpaść następnego dnia. Tym bardziej, że mieliśmy pogadać o interesach. Ostatnio nie szły mu najlepiej.

– Porozmawiamy o tym – powiedział policjant. – Najszybciej jak się da, po sekcji zwłok i badaniach techników.

Dało się po tygodniu. Patolog potwierdził, że zgon nastąpił w godzinach wieczornych od ran kłutych klatki piersiowej. Kanały ran drążyły przez przestrzeń międzyżebrową, nie uszkadzając żeber. Specjalista nie potwierdził, ale też ostatecznie nie wykluczył udziału osób trzecich.

Z analizy techników wynikało, jak przekazał Zawrotnemu policjant śledczy, że na rękojeści noża są tylko odciski palców Stanisława R.

– To raczej przesądza o popełnieniu samobójstwa. Miał chłop motyw… Sprawa do umorzenia – podsumował policjant.

– Może i miał, ale wstrzymałbym się z podjęciem takiej decyzji. Sugeruję jeszcze raz przepytać

Jana R., jak spędził tamten wieczór – powiedział Jan Zawrotny.

 

Co sprawiło, że prokurator Zawrotny nie dał wiary w samobójczą śmierć Stanisława R.?

Rozwiązanie zagadki kryminalnej na kolejnej stronie.

1 2>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze