Końcówka 1984 roku była śnieżna i mroźna. Nieprzejezdne drogi i dziesiąty stopień zasilania. Wiesław M. wszedł do kuchni i zdarł ze ściennego kalendarza kolejną kartkę, czego zapomniał zrobić rano. 28 grudnia, jak ten czas leci…

Dopiero człowiek szykował się do świąt, a tu za trzy dni Nowy Rok. Może będzie choć trochę lepszy niż ten, który się kończył.

– Siadaj, zaraz podam zupę – powiedziała żona.

Zajął miejsce przy stole i podgłośnił radio. Właśnie mówili o rozpoczęciu procesu sądowego zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Wiesław M. nabrał na łyżkę krupniku, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Przyszła chrześnica jego żony, a jednocześnie sąsiadka. Zofia T. mieszkała z rodzicami i dwojgiem dzieci trzy zagrody od nich. Dziewczyna w milczeniu rozcierała zgrabiałe z zimna ręce.

– Zjesz zupy? – spytała chrzestna.

Zośka pokręciła głową. A po chwili spytała prosząco:

– Nie masz wujek czegoś mocniejszego?

Teresa M. wzruszyła ramionami, ale nic nie powiedziała. Na kuchennym stole pojawiło się pół litra Bałtyckiej i półmisek ze swojską kiełbasą, pokrojoną w plasterki. Jeszcze ze świątecznych zapasów. Zofia wypiła kilka kieliszków, zakąski nie ruszyła. Była w wyraźnie podłym nastroju.

– No to teraz gadaj, co się dzieje – zażądali gospodarze.

Nie od razu wszystko powiedziała. Jak już skończyła, Wiesław M. odstawił kieliszek z wódką i skinął na żonę. Na ganku, zakładając kożuch, mruknął, żeby miała oko na Zośkę, po czym wyszedł.

Wrócił po pół godzinie. Był blady i się trząsł. Żona chciała mu nalać wódki, ale w milczeniu pokręcił głową. Jakby postarzał się o kilkanaście lat. Zajrzał do pokoju, w którym leżała Zofia T. Chciał jej coś powiedzieć, ale nie znalazł słów.

Jakiej zbrodni dopuściła się Zofia T.? Historię na łamach „Detektywa Extra” opisał Karol Rebs.

Ten i wiele innych wciągających materiałów kryminalnych znajdziesz  w najnowszym kwartalniku „Detektyw Extra” nr 2/2020 w sprzedaży od 21 kwietnia 2019 roku, a także w wersji elektronicznej do kupienia TUTAJ oraz w wersji do słuchania dostępnej TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze